Najwięcej na przerwach w dostępie do internetu globalnie tracą przedsiębiorcy z Indii, a w Europie – Turcji. Wśród firm najwięcej na przerwach traci firma Amazon – nawet 66 tys. dolarów za każdą minutę przerwy. Polscy przedsiębiorcy cierpią głównie wskutek przerw w dostawach energii elektrycznej.

Według najnowszego raportu Instytutu Brookings, globalna gospodarka traci w związku z przerwą w dostępie do Internetu już niemal 2,5 miliarda dolarów rocznie. Ma to ścisły związek z coraz większym uzależnieniem od technologii informatycznych.

Cenna każda minuta

Zgodnie z analizą autorów publikacji państwem, które w wyniku przerw w dostępie do globalnej sieci straciło najwięcej, są Indie.

PKB zmniejszył się tam z tego powodu o niemal miliard dolarów (dokładnie o 968 mln). W przypadku Arabii Saudyjskiej straty wyniosły 465 mln dolarów, Maroka – 320 mln, Iraku – 209 milionów, a Brazylii – 116 mln dolarów. Państwem europejskim, dla którego niedostępność internetu okazała się najbardziej kosztowna, była Turcja. Jej PKB zmniejszyło się o 35 mln dolarów.

– Te liczby robią wrażenie, jednak nie dziwią. Gospodarka państw jest w coraz większym stopniu uzależniona od dostępu do Internetu. Na największych rynkach świata – takich jak Chiny, Indie czy Brazylia – kapitał wygenerowany za pośrednictwem rozwiązań ICT odpowiada już za 15 proc. całego krajowego PKB. Przerwy w dostępie do globalnej sieci przekładają się więc na wymierne straty – zwraca uwagę Ewelina Hryszkiewicz z Atmana, operatora ogólnopolskiej sieci światłowodowej i lidera polskiego rynku data center.

Straty powodują już najkrótsze przerwy w ciągłości biznesowej. Zdaniem ekspertów z Ponemon Institute minuta niedostępności globalnej sieci kosztuje przedsiębiorstwa na świecie średnio 9 000 dolarów, godzina zaś 540 000 dolarów. W przypadku największych korporacji kwoty te będą odpowiednio wyższe. Przykład może tutaj stanowić spółka Amazon, która w związku z ogromną skalą obsługiwanej sprzedaży może stracić nawet ponad 66 tysięcy dolarów w ciągu jednej minuty.

Kosztowne przerwy w dostawie prądu

Problemy z zachowaniem ciągłości funkcjonowania biznesu (BCM) nie są obce również polskim firmom. – W pierwszym półroczu minionego roku ponad połowa z badanych przez nas firm doświadczyła przerw w dostępie do Internetu lub energii elektrycznej. Aż 41 proc. przedsiębiorstw musiało z tego powodu poważnie ograniczyć bądź całkowicie wstrzymać działalność. I to nie na kilkanaście minut czy kilka godzin. Zdarzało się, że nawet na kilka dni – zauważa Ewelina Hryszkiewicz z Atmana.
Straty są duże m.in. dlatego, że zdecydowana większość funkcjonujących online aplikacji wykorzystywanych w zarządzaniu firmą – według Forrester Research aż 75 proc. – ma dla przedsiębiorstw krytyczne biznesowe znaczenie.

Może być jeszcze gorzej

Aby zrozumieć, jak istotny jest wpływ Internetu na gospodarkę, warto zapoznać się z udziałem cyfrowych firm w PKB krajów. W Wielkiej Brytanii internetowa ekonomia odpowiada już za ponad 12 proc. PKB, w przypadku Korei Południowej – 8 proc., a w Chinach – niemal 7 proc. PKB. Nieco mniejszy wpływ gospodarki bazującej na sieci obserwuje się w Indiach i Japonii (5,6 proc.), a także USA (5,4 proc.) i Niemczech (4 proc.).

W Polsce udział cyfrowej gospodarki szacuje się na 3 proc., natomiast do 2020 roku wkład Internetu w jej rozwój ma już wynosić 9,5 proc., co oznacza wzrost PKB o 200 mld złotych i nowe miejsca pracy, ale też wyższe ryzyko strat. – Z jednej strony internet to same korzyści, jak obniżenie kosztów i przyśpieszenie wymiany informacji. Jednak warto pamiętać o tym, że w im większym stopniu gospodarka jest uzależniona od internetu, tym straty związane z brakiem dostępu do niego są wyższe. Bez redundancji sieci telekomunikacyjnych, backupu danych gromadzonych na serwerach, a w dobie rosnącej cyberprzestępczości stosowania zaawansowanych zabezpieczeń, na przykład przed atakami DDoS, ryzyko przerw w ciągłości biznesowej będzie rosło. Wraz z nimi także straty – zauważa Ewelina Hryszkiewicz z Atmana.