Premier Beata Szydło, w ramach przeglądu resortów, rozpoczęła w poniedziałek rozmowy z wicepremierem, ministrem rozwoju i finansów Mateuszem Morawieckim oraz ministrem, przewodniczącym Stałego Komitetu Rady Ministrów Henrykiem Kowalczykiem. Głównym tematem rozmów była gospodarka i rozwój. Premier Szydło podkreśliła, że gospodarka i ekonomia mają służyć obywatelom.

– Określamy rozwój i gospodarkę jako te priorytetowe zadania, które razem z programami społecznymi mają stanowić fundament rządu PiS. To realizacja naszego programu – mówiła Beata Szydło po rozmowie z ministrem Henrykiem Kowalczykiem oraz wicepremierem Mateuszem Morawieckim. Szefowa rządu zapewniała, że w przeciwieństwie do poprzedników PiS będzie wykorzystywał środki budżetowe do poprawy sytuacji obywateli. – Co działo się z tymi pieniędzmi przez 8 lat? Dlaczego te miliardy złotych nie trafiały do budżetu, a poprzez budżet do polskich podatników, tylko były na różne sposoby wyprowadzane? My z tym procederem kończymy – zapewniła. – Wierzę, że wszystkie resorty gospodarcze rządu sprostają tym zadaniom, które przed nimi stawiamy – zakończyła premier.

– Chcemy takiego wzrostu gospodarczego, żeby służył ludziom. Programy prorodzinne, prospołeczne i prorozwojowe – to najważniejsze działania budżetu. Budżet na 2017 to budżet nadziei – zapewniał Mateusz Morawiecki. Podkreślał, że Polska musi utrzymać stabilność makroekonomiczną i utrzymać wzrost gospodarczy. Jak zapewniał, działania polskiego rządu w tym zakresie są doceniane zarówno przez Komisję Europejską, jak i agencje ratingowe. – Naszą polityka została określona w unijnym raporcie polityką zrównoważonego rozwoju, z makro- i mikroekonomicznego, jak również społecznego i gospodarczego punktu widzenia – chwalił Morawiecki. Jak zapewniał wicepremier, mimo niekorzystnej decyzji odnośnie wypłaty dofinansowania za wprowadzanie technologii LTE, budżet, zarówno na rok 2016, jak i 2017, nie przekroczy 3 proc. deficytu.

Morawiecki przypomniał również o pakiecie eksportowym, który ma wzmocnić polskie firmy. Jego zdaniem jest to coś, „czego wcześniej nie było”. To powinno się przełożyć na realny wzrost gospodarczy. Minister finansów i rozwoju zwrócił także uwagę na długoterminowe oszczędności, mówił, że resort ma pomysł jak je zdobyć. Zapowiedział kontynuację największego w Europie programu dla startupów na kwotę 3 mld zł. Jak wskazywał, pozytywny impuls da również gospodarce obniżenie CIT-u z 19 na 15 proc. – To już działa dla tych, którzy mają poniżej 1,2 euro rocznego obrotu – mówił Morawiecki. Wicepremier obiecał również, że rząd do końca roku złagodzi przepisy dotyczące opłacania ZUS przez przedsiębiorców. – Będzie mniej kosztował dla firm poniżej 5 tys obrotu miesięcznie. Zastanawiamy się nad tym, żeby w ogóle go znieść na start, przez pół roku, albo żeby przedsiębioryc zaczęli go płacić, gdy uzyskają pierwszą fakturę – mówił o planach resortu jego szef.

Niestety 2017 r. nie zaczął się z tego punktu widzenia najlepiej, bowiem premier B. Szydło właśnie wróciła do tematu jednolitego podatku PIT. Przemysł zamiast planować inwestycje i szukać nowych kontrahentów tak na rynku polskim, jak i na rynkach zewnętrznych będzie się zajmował analizowaniem potrzeb budżetu państwa i oceną ryzyka z tego wynikającego dla ich działalności (nowe i wyższe podatki).

Wicepremier zapowiedział też dalsze zmiany mające na celu uszczelnianie podatku VAT. – Niska skuteczność ściągalności w poprzednich latach to nie błąd w systemie, tylko błąd systemu. Dlatego zmieniamy system. Uderzy on w mafie VAT-owe – mówił Morawiecki. Minister Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów zapewniał, że nowe rozwiązania w tym aspekcie już przynoszą wymierne korzyści. – Założyłem się, że między 2013 a 2018 z uszczelnienia systemu podatkowego będziemy mieli ponad 52 miliardy zysku. Już teraz wiem, że zakład wygram – powiedział. Minister zapowiedział również, że w 2017 roku, a nawet w najbliższych tygodniach „dokończona i przeprowadzona” zostanie ustawa o repatriacji. – Sprowadzimy Polaków deportowanych w latach 30-tych i 40-tych do Azji – zapowiadał Kowalczyk.

- Rząd pierwszy rok działalności poświęcił programom społecznym. Mamy nadzieję, że drugi rok poświęci przedsiębiorcom, ponieważ jak na razie nie podjął żadnych działań, które znacząco obniżyłyby ryzyko inwestowania i koszty prowadzenia działalności gospodarczej - komentuje specjalnie dla Agencji Informacyjnej Polska Press, Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. - Wręcz przeciwnie wiele dokonanych zmian i zapowiedzi kolejnych, zwiększają niepewność, zniechęcając firmy do inwestowania. Uszczelnienie systemu podatkowego, które popieramy, jest bardzo potrzebne, ale niewystarczające dla zdynamizowania gospodarki. Według wicepremiera M. Morawieckiego spółki skarbu państwa mają być „motorem napędowym gospodarki” i więcej inwestować. W rzeczywistości inwestują mało, do tego nieefektywnie i nic nie wskazuje na to, że staną się motorem ciągnącym gospodarkę.

Na razie mamy jednak do czynienia ze słabnięciem przemysłu, co potwierdzają dane podawane przez GUS, a dotyczące drugiej połowy 2016 r. Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan uważa, że przyczyn słabnięcia przemysłu szukać należy przede wszystkim w wewnętrznym klimacie dla gospodarki. A konkretnie "ciągłych, publicznie dyskutowanych propozycjach kolejnych podatków dla biznesu i wdrażaniu części z nich. Jak policzyli eksperci podatkowi Lewiatana w 2016 r. ponad 40 razy nowelizowano ustawy podatkowe, są także problemy z interpretacjami podatkowymi". - Trudno w takich warunkach myśleć o rozwoju - podkreśla dr Starczewska-Krzysztoszek.