Na początku lat 80. w strukturze spożycia alkoholu dominowały wyroby spirytusowe, a udział piwa nie przekraczał 20 proc. Dziś te proporcje są odwrotne. Rozwijająca się w naszym kraju kultura piwna przyczyniła się do zmiany kultury spożywania alkoholu w kierunku coraz bardziej odpowiedzialnego, świadomego sięgania po „procenty”. Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że większość (80 proc.) konsumentów pije umiarkowanie, nie więcej niż 6 litrów czystego alkoholu per capita rocznie, to jest mniej niż przeciętny mieszkaniec Szwecji.

Od kilku lat spożycie alkoholu w Polsce utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a statystyki plasują Polskę w środku europejskiej stawki, jeśli chodzi o wielkość konsumpcji. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia, pijemy nie tylko mniej alkoholu niż Rosjanie, ale także mniej niż Belgowie, Brytyjczycy, Chorwaci i Czesi.

Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na obecne problemy z jakimi zmaga się Europa. Coraz większa liczba wyznawców islamu negatywnie wpływa zarówno na dostęp, jak i spożywanie alkoholu, ponieważ w kulturze tej spożywanie alkoholu jest zakazane. Dla Polski jest to jeszcze dość odległy problem, ale należy mieć go na uwadze.


- Zagrożenia zewnętrzne może i mocno Polski nie dotykają na ten moment, jednak islamizacja Europy jest pewnym ryzykiem. W kulturze islamskiej alkohol jest całkowicie zakazany i tam gdzie islam ma decydującą rolę, sprzedaż alkoholu albo jest mocno utrudniona, albo w ogóle wykluczona. Obawiam się, że kraje w których ta mniejszość islamska będzie posiadała siłę przebicia, to mogą się pojawić pewne ograniczenia, co również dotknie piwa- tłumaczy w rozmowie z AIP Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Jeśli branża chce się rozwijać, musi wsłuchiwać się w głosy konsumentów, którzy są coraz bardziej świadomi, wyposażeni w wiedzę i jasne oczekiwania odnośnie produktu, jakim jest piwo. Zdaniem ekspertów należy zachować rozwagę we wprowadzaniu ograniczeń dotyczących sprzedaży alkoholu, które oprócz tego, że uderzą w branżę, uderzą również w sektor handlu, zwłaszcza małe, niezależne sklepy, które są jego głównym kanałem sprzedaży.

- Branża piwowarska zmaga się z pewnymi zagrożeniami. Głównie chodzi o regulacje, czyli zmiany przepisów mogące w jakiś sposób wpłynąć na utrudnienie prowadzenia działalności gospodarczej przez małe zakłady. Jednak tego ryzyka na ten moment aż tak bardzo nie odczujemy, ponieważ przedstawicielka Ministerstwa Gospodarki zapewniła, że będą preferencje w myśleniu i działaniu dla małych i średnich przedsiębiorstw do których zalicza się większość browarów regionalnych – podsumowuje Olkowski.