Kobiety budują swoją pozycję w firmie angażując i zjednując ludzi, a nie przełamując sprzeciw tak jak mężczyźni. W ten sposób przyczyniają się do stabilizacji i umacniania pozycji firmy.

Takie wnioski płyną z badania firmy doradczej Deloitte pt. „Kobiety i władza w biznesie”. Pokazuje ono, że kobiety inaczej korzystają z władzy niż mężczyźni.
– Mężczyźni są bardziej skoncentrowani na władzy – ocenia Bogdan Wojciszke, psycholog społeczny. – Panowie są bardziej hierarchiczni, odmiennie budują swoją pozycję.
Kobiety – jak pokazują badania – znacznie różnią się w kwestii podejścia do podwładnych. Kobieta-szef częściej inspiruje i rzadziej wywiera na nich presję. A więc buduje swoją pozycję przez angażowanie oraz zjednywanie ludzi, a nie łamanie oporu.

Kobiety na stanowiskach menedżerskich charakteryzują się też lepszą organizacją pracy oraz poziomem etyki, a także gotowością do rozwoju i przyswajania nowych kompetencji. Mężczyźni natomiast mają przewagę w obszarze decyzyjności, wytyczania strategicznych kierunków działania, są też bardziej dyspozycyjni. Tak więc każdy ze stylów zarządzania dużo wnosi do firmy.
– Jeśli w firmie trzeba podjąć ryzykowną decyzję, szybciej podejmie ją mężczyzna – dodaje Beata Skowrońska, coach, trener biznesu, dyrektor wschodniego oddziału Izby Coachingu. – Kobiety zawsze biorą pod uwagę to, kto może stracić, jeśli one zaryzykują.
Małgorzata Pawluczuk, prezes białostockiej firmy Trans PP uważa, że kobiety mają więcej cierpliwości i są bardziej wytrwałe w dążeniu do celu.
– Mężczyźni często, w pewnych sytuacjach, zachowują się dość nerwowo – tłumaczy. – Nie wytrzymują napięcia, chcą bardzo szybko rozwiązać problem i przez to nie zawsze do końca go przemyślą.

Zauważa również, że mężczyznom dużo łatwiej przychodzi podejmowanie ryzyka. A kobiety są bardziej wyważone i – w biznesie – wcale nie takie skłonne do wydatków.

Analizy prowadzone w Europie Zachodniej wykazały, że zróżnicowanie płci na stanowiskach menedżerskich daje firmom korzyści. Z badań prowadzonych na największych firmach z listy Fortune 500 wynika, że te, które zatrudniają więcej kobiet, mają lepsze wyniki finansowe. 
Kobiety wnoszą bowiem do biznesu nie tylko lepsze wykształcenie, ale także wiele wartości wynikających z odmiennego sposobu kierowania ludźmi i organizacją. Inne badania – „Science” prowadzone w 2010 r. – również wykazały, że efektywność grup pracujących nad rozwiązaniem zadań czy problemów wzrasta wraz z różnorodnością kompetencji członków. Bardziej zróżnicowane grupy – te, w których są kobiety i mężczyźni – mają większy potencjał do wypracowywania korzystnych rozwiązań.

Jak wynika z raportu „Kobiety i władza w biznesie”, kobiety najbardziej różnią się od mężczyzn menedżerów na tych najniższych i najwyższych szczeblach. Na stanowiskach średnich działają podobnie – być może wydaje im się, że jest to jedyna droga prowadząca do awansu. Na niższych stanowiskach kobiety częściej tłumaczą swoje decyzje i angażują innych. Natomiast na tych najwyższych używają mniej technik wymuszających i transakcyjnych (coś za coś). Okazuje się też, że choć kobiety zasiadają w zarządach 28 proc. największych polskich firm, to tylko w 4 proc. pełnią one funkcje menedżerów najwyższego szczebla. Jednak same kobiety aktywnie pracujące w biznesie nie są zdecydowane, czy chciałyby rozwiązać ten problem za pomocą parytetów (tylko 32 proc. twierdzi, że tak).

Co ciekawe, w Polsce częściej niż średnio w krajach Europy Zachodniej kobiety zostają menedżerami. Jednak powoli dobijamy do poziomu unijnego – w ciągu pięciu ostatnich lat liczba kobiet menedżerów spadła tam o 3 proc.