Do końca lutego rząd miał zaproponować własne rozwiązania dotyczące handlu w niedziele. Zaczął się marzec i jedyne co wiadomo to to, że wśród samych ministrów rozbieżności w tej kwestii są ogromne; ich wypowiedzi w tym tygodniu są tak od siebie odległe, jakby reprezentowali różne partie.

Zdaniem wiceministra pracy Stanisława Szweda ograniczenia powinny dotyczyć wszystkich niedziel. Natomiast wicepremier Mateusz Morawiecki nie dopuszcza nawet myśli, by ograniczenia sięgały tak daleko.

Przygotowany przez Solidarność projekt ustawy zakazującej handlu w niedzielę został pod koniec minionego roku negatywnie oceniony przez Radę Ministrów. By zaczął nad nim pracować Sejm, niezbędne jest pozytywne stanowisko rządu.

Już teraz widać, że nie będzie o nie łatwo, choć na początku lutego „przecieki” z rządu wskazywały, iż Rada Ministrów przyjmie stanowisko mocno liberalne w porównaniu z radykalnym projektem Solidarności, który za łamanie zakazu handlu w niedziele przewidywał nawet karę więzienia.

Czytaj też:
)d początku marca działa Krajowa Administracja Skarbowa. Ma nowe uprawnienia do kontroli podatkowej i celnej. Sprawdź jakie

Od takich fundamentalnych zasad miały być odstępstwa - i o charakterze przedmiotowym, i podmiotowym. Pierwsze miały wyłączać spod nowych restrykcji niektóre firmy handlowe, np. małe sklepy rodzinne, drugie - niektóre branże, np. stacje benzynowe, gastronomię czy kioski. Co ważne, zmiany miałyby być wprowadzane etapami, aby możliwa była - dzięki analizie skutków - korekta wykluczająca szkodliwe skutki regulacji dla gospodarki i budżetu państwa. Ograniczenia mogłyby dotyczyć jedynie części niedziel w roku, a nie prawie wszystkich, jak chcieliby projektodawcy. Ponadto znaczna część decyzji dotyczących wyłączeń spod ograniczeń działalności handlowej w niedziele miałaby być delegowana samorządom.
Zdecydowanie łagodniejsze niż w projekcie Solidarności miałby też być kary - dla sprzedających i kupujących - za naruszenie przepisów regulujących zasady handlu w niedzielę.

Obejrzyj:
Polskę zaproszono na spotkanie 20. najbogatszych państw świata w Baden-Baden. Czy to sukces PiS?

W tej sytuacji najprawdopodobniej rządowa propozycja będzie jeszcze ustalana w ramach Komitetu Stałego Rady Ministrów, a dopiero potem trafi do Sejmu. Oznacza to, że przynajmniej jeszcze do wakacji niedzielne zakupy robić będziemy według obecnych zasad.