Galerie handlowe wciąż notują spadki zakupów. Małe zamieszanie na rynku wywołało jednak EURO 2012. Kupowaliśmy telewizory, ale rezygnowaliśmy z odzieży czy butów.

 

Sprzedaż detaliczna wzrosła w maju o 7,7 procent w ujęciu rocznym, po 5,5 procentach w poprzednim miesiącu. Po wyłączeniu sprzedaży żywności, paliw i samochodów wzrost wyniósł 6,9 procent w skali roku wobec 4,5 procent w kwietniu.

Największe znaczenie we wzroście sprzedaży miały paliwa (3,2 procent miesiąc do miesiąca), żywność (5,8 procent rok do roku) oraz meble, RTV i AGD (6,2 procent miesiąc do miesiąca).

- Dodatkowo, kategoria pozostałe, stanowiąca ponad 20 procent całej wartości sprzedaży wzrosła aż o 6,8 procent miesiąc do miesiąca. Było to największą, choć niestety trudną do przewidzenia, niespodzianką – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

Największe spadki w ujęciu miesięcznym odnotowały kategorie odzież i obuwie (-5,1 procent miesiąc do miesiąca) oraz pozostała sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach (-3,1 procent . miesiąc do miesiąca).

- Rozkład wzrostów i spadków wskazuje na efekt EURO2012 działający na zachowania konsumentów już w maju – zakupy sprzętu RTV kosztem spadków sprzedaży odzieży i obuwia – wyjaśnia Ernest Pytlarczyk. – Media już wcześniej wskazywały na mniejsze zainteresowanie zakupami w galeriach handlowych, co potwierdzają wcześniejsze niż zazwyczaj wyprzedaże letnich kolekcji. To także ma związek z turniejem piłkarskim – dodaje ekonomista. – Nie zmienia to jednak naszego bazowego scenariusza dotyczącego osłabienia konsumpcji w 2012 roku bazującego na silnych fundamentalnych przesłankach, m.in. spowalniającego rynku pracy – dodaje Marcin Mazurek, analityk BRE Banku.

– Już w III i IV kw. będziemy świadkami wyraźnego pogorszenia dynamiki PKB. Spadek tego wskaźnika poniżej 2 proc. r/r oraz wyraźny spadek inflacji od października powinny otworzyć drogę do obniżek stóp – przewiduje Marcin Mazurek.