Temat planu budowy elektrowni atomowej przewija się w Polsce od ponad 30 lat . Teraz o rozwijaniu energii jądrowej coraz częściej mówi minister Krzysztof Tchórzewski. Kiedy budowa elektrowni przestanie być tylko ideą?

Elektrownie jądrowe bez zagranicznego finansowania?

W poniedziałek, w emitowanym przez TVP programie "Minęła 20", minister energii Krzysztof Tchórzewski pytany o to, czy elektrownia ma powstać, przy pomocy Chińczyków, czy Francuzów, odpowiedział :'' będziemy sami budować, mamy na to pieniądze, potrafimy ją wybudować, jeżeli taka decyzja zapadnie”''. – Nie wyobrażam sobie, aby działać bez zagranicznych inwestorów. Przede wszystkim, jeśli chodzi o technologię, której, jako kraj, nie posiadamy – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press (AIP) Dyrektor Departamentu Energii i Zmian Klimatu Konfederacji Lewiatan Daria Kulczycka.

Tchórzewski dodał również, że w jego resorcie panuje przekonanie o konieczności wybudowania elektrowni. Ministerstwo ma jednak, póki co, związane ręce - jak powiedział Tchórzewski decyzja ta musi doczekać się rozpatrzenia na szczeblu rządowym. Tam może spotkać się z oporem ministra środowiska Jana Szyszko, który jest przeciwny inwestycji.''"Musimy dołączyć załącznik do Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju mówiący o tym, czy budujemy elektrownię jądrową, czy też odstępujemy od tego tematu" – mówił Tchórzewski w ostatnim wywiadzie dla portalu wnp.

Koszt budowy średniego reaktora o mocy 1000 MW wyliczany jest aż na 16 mld złotych. Inwestycja ma być finansowana ze środków spółek energetycznych. Producenci nie będą mogli skorzystać z tzw. kontraktów różnicowych, które gwarantują stałą cenę za sprzedaż prądu i dopłacanie do energii, gdy rynkowa cena jest zbyt niska. – Jest to największy problem. Nigdzie na świecie nie jest możliwe, aby taki projekt powstał bez zaangażowania rządu, także finansowego. Potrzebne są gwarancje ceny, odbioru energii. Żaden podmiot nie dysponuje takimi środkami, aby to sfinansować – mówi Danuta Kulczycka. Ekspertka wyjaśnia, że działania rządu wynikają z wyczerpujących się źródeł węgla. – Jeśli chcemy większość energii pozyskiwać w kraju, to musimy zdecydować się czym zastąpić nasz rodzimy węgiel – mówi Kulczycka. Spółka PGE1 prowadzi badania środowiskowe w dwóch lokalizacjach w województwie pomorskim: Lubiatowie – Kopalino (gmina Choczewo) i Żarnowcu (gmina Korkowa i Gniewno). – Elektrownie jądrowe wymagają wody, w celu chłodzenia instalacji. Jeśli chodzi o morze, to oczywiste jest to, że takiego źródła nigdy nie zabraknie, stąd ta, proponowana, lokalizacja – mówi Kulczycka.

A co w przypadku katastrofy? Straty w Fukushimie to już 200 mld

Koronnym argumentem przeciwników elektrowni jądrowej jest zagrożenie jakie może powstać w wyniku awarii reaktorów. Straty w japońskiej Fukushimie, gdzie w 2011 roku doszło do awarii elektrowni, sięgają, wedle najnowszych szacunków, około 200 mld dolarów. To znacznie przewyższa gigantyczne oszczędności, jakich państwo dorobiło się używając reaktorów jądrowych. Dzisiaj, po zrezygnowaniu na blisko sześć lat z korzystania z elektrowni jądrowych, Japonia zapowiada powrót do atomu. – W przypadku pozyskiwania energii jądrowej, jest tak, że nie tyle zawodzi technologia, co sam człowiek. Gdyby w Japonii przestrzegano odpowiednio procedur do tragedii by nie doszło. Jednak nie zmienia to faktu, że zawsze ktoś może popełnić błąd – mówi Kulczycka.
Innym problemem jest składowanie szkodliwych radioaktywnych odpadów. – Na składowanie odpadów po eksploatacji nikt nie będzie chciał się zgodzić. Trudno też znaleźć miejsce, które będzie bezpieczne przez tysiące lat – mówi ekspertka.

Polski sen o atomie

Nie jest to pierwsze podejście polskich władz do wybudowania elektrowni jądrowej. Pierwsze zakusy pojawiły się na początku lat 80. W międzyczasie doszło jednak do tragedii w Czarnobylu, co spowodowało protesty lokalnych mieszkańców i aktywistów. Plan o olbrzymiej inwestycji odsunięto na bok. Kolejną próbę podjęła Polska Grupa Energetyczna (PGE) oraz jej spółka PGE 1, które w latach 2009-2014 planowały budowę elektrowni atomowej. Pierwotnie miała ona dostarczać prąd od 2019 roku, później termin ten przełożono do 2031. Prace zaniechano, przy czym jednocześnie wydano miliony na sfinansowanie, biorących udział w konsultacjach, ekspertów.

Na świecie pracuje 449 bloków jądrowych w 30 krajach (27.07.2017). W budowie znajduje się kolejnych 61 bloków, a ponad 160 jest planowanych. Produkcja energii elektrycznej w elektrowniach jądrowych stanowi ok. 11,5% całkowitej produkcji elektryczności na świecie.