Rolnicy mogą już się starać o preferencyjne kredyty inwestycyjne z dopłatą Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Ministerstwa: rolnictwa i finansów przyznały dodatkowe pieniądze na dopłaty do oprocentowania kredytów inwestycyjnych.
Na rolników decydujących się na zaciągnięcie takiej pożyczki czekają pewne zmiany. W przypadku kredytów inwestycyjnych całkowite oprocentowanie zostało zmniejszone z 1,6 do 1,5 stopy redyskonta weksli. W praktyce oznacza to, że oprocentowanie takich kredytów udzielanych ze wsparciem ARiMR, wyniesie 7,5 proc.

zamiast dotychczasowych 8 proc. Może ono się zmienić, jeżeli zmieni się (ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej) stopa redyskonta weksli. Obecnie wynosi ona 5 proc.  Przypomnijmy, że w przypadku kredytów preferencyjnych znaczną część należnego bankom oprocentowania spłaca za rolnika ARiMR. Teraz oprocentowanie, które musi zapłacić bankowi rolnik, zostało podwyższone – będzie wynosiło 3 proc. w skali roku (dotychczas  2 proc.). Wyjątek stanowią kredyty inwestycyjne (linia kredytowa nIP) – oprocentowanie płacone przez rolnika wynosi teraz  3 proc. (wcześniej 4 proc.).

Zmiany w oprocentowaniu wprowadzone zostały również do preferencyjnych kredytów klęskowych zaciąganych na wznowienie produkcji (linie nKL01 i nKL02). Całkowite oprocentowanie tych kredytów wynosi teraz 1,5 stopy redyskonta weksli. Podwyższone zostało natomiast oprocentowanie płacone przez rolnika bankowi. Gospodarz, który w dniu wystąpienia klęski miał ubezpieczone  przynajmniej od jednej z klęsk żywiołowych, co najmniej 50 proc. powierzchni upraw rolnych (z wyłączeniem łąk i pastwisk) lub co najmniej połowę liczby zwierząt gospodarskich, zapłaci w skali roku 1,5 proc. należnego bankowi oprocentowania. Przed zmianami było to 0,1 proc.   Natomiast za osoby poszkodowane w wyniku klęsk, które nie posiadały takiego ubezpieczenia, agencja zapłaci o połowę mniej, czyli 3 proc. W związku z tym, część oprocentowania kredytów klęskowych płacona przez kredytobiorców wynosi teraz 4,5 proc. Przed zmianami w takim wypadku trzeba było płacić 4,05 proc.