- Zdarzył nam się gość hotelowy, który ukradł 12 przedmiotów - wspomina Małgorzata Jarosz-Misiejko, dyrektor hotelu w Gdyni. - Trzeba być czujnym i uczulić personel, ustalić pewne zasady, procedury działania. Pewne sytuacje można wyeliminować, ale na pewno nie wszystkie - wyjaśnia Agnieszka Celej Cholewa, dyrektor hotelu w Sopocie.

Z pomocą może przyjść serwis internetowy, który ma nieco skomplikować życie tych, którzy w hotelach dokonują zniszczeń czy kradną. Ich dane mają trafić do specjalnej bazy, dzięki której właściciele nawet na drugim krańcu Polski będą wiedzieli, że klient ma coś na sumieniu. - Do tej pory gość hotelowy mógł się czuć bezkarnie, dokonując zniszczeń w jednym, drugim czy trzecim hotelu - tłumaczy Piotr Zawadzki, twórca serwisu "Guests Blacklist". - Hotele nie współpracowały ze sobą, nie było przekazu informacji - dodaje. Jeśli wartość skradzionego przedmiotu przekroczy kwotę 460 zł, złodziejowi może grozić nawet pięć lat więzienia.