Jeden z najsławniejszych hoteli w Zakopanem, 4-gwiazdkowy Belvedere - według informacji, do których dotarła „Gazeta Krakowska”, lada dzień zmieni właściciela. Tym ma zostać najbogatszy Polak - Zbigniew Solorz-Żak. Miliarder, którego majątek szacuje się na 9,9 miliarda złotych (według tegorocznego rankingu miesięcznika Forbes), przejmie ogromny budynek u wylotu Doliny Białego osobiście lub poprzez swoją spółkę Polkomtel

- Solorz podpisał już z nami umowę przedwstępną na sprzedaż hotelu - mówią osoby blisko związane z Grupą Trip, obecnym właścicielem Belvedere’u. - Kwota transakcji oscyluje w granicach 50 milionów złotych. Mogła być większa, ale grupa Trip jest tak zadłużona, że gdyby nie ta transakcja, hotel przejąłby bank. W środę próbowaliśmy potwierdzić te informacje bezpośrednio u źródła.

Niestety, na maila wysłanego do biura prasowego Polkomtelu (właściciel Cyfrowego Polsatu i sieci komórkowej Plus) nie dostaliśmy jeszcze odpowiedzi. Gdy tylko to się stanie, opublikujemy ją na naszych łamach. Więcej szczęścia mieliśmy telefonując do Tripu.

- To nieprawda, że nie jestem już właścicielem hotelu - mówi Małgorzata Chechlińska, prezes i twórca Trip. - Potwierdzam jednak, że rozmawiam biznesowo z panem Solorzem-Żakiem. Na szczegóły jednak na razie za wcześnie.

Tę wiadomość „Gazeta Krakowska” podaje jako pierwsza. Według naszych informacji, borykająca się z olbrzymimi problemami finansowymi hotelarska Grupa Trip sprzedała lub jest bliska sprzedaży swego flagowego obiektu - Hotelu Belvedere w Zakopanem. Nowym właścicielem będzie... najbogatszy obecnie Polak, właściciel telewizji Polsat i sieci komórkowej Plus, Zygmunt Solorz-Żak. Co ciekawe, ten miliarder dotychczas nie inwestował w branżę turystyczną.

Tak zaczęły się problemy

Istniejąca od 1990 roku Grupa Trip przez wiele lat była prawdziwą perłą wśród polskich przedsiębiorstw turystycznych. Należąca do Małgorzaty Chechlińskiej i jej życiowego partnera Grzegorza Krzanika firma początkowo była zwykłym biurem podróży. Z biegiem lat rozrosła się do konsorcjum posiadającego trzy luksusowe hotele i karczmę w Zakopanem oraz kolejny hotel w Rawie Mazowieckiej. Z czasem Trip popadł jednak w spore problemy. Powody były przynajmniej dwa. Pierwszy dotyczył podjętej w 2005 roku decyzji o budowie wspomnianego już 4-gwiazdkowego hotelu Ossa w Rawie.

archiwum

Ten ogromny budynek miał być zapleczem konferencyjnym dla Warszawy. Początkowo tak było. Po czasie inni wybudowali jednak obiekty bliżej stolicy i Ossa podupadła. Tu pojawił się problem. Bo to właśnie na Ossę firma zaciągnęła kredyt, którego zwrotu dziś domaga się bank. Dług został podżyrowany przez obiekty Trip w Zakopanem. - Drugim, co dziś już wiadomo, złym krokiem było pójście przez Chechlińską i Krzanika na wojnę ze wspólnikami w hotelu Belvedere - mówi osoba związana z firmą. Trzy lata temu firma odkupiła udziały w hotelu od przedsiębiorcy z branży rybnej - Dariusza Bobińskiego.

Za jego 50 procent akcji Belvederu Chechlińska i Krzanik zapłacili 31 mln złotych, z czego aż 20 mln pochodziło z kredytu. Po tej transakcji para miała już 75 proc. udziałów w zakopiańskim obiekcie. Hotel poszedł do rozbudowy. Zaledwie kilka miesięcy po jej zakończeniu, w grudniu 2013 roku częściowo spłonął. Trzeba więc było wydać kolejne miliony na odbudowę.

Miliarder na pomoc

Długi zaczęły się nawarstwiać i z początkiem tego roku sięgnęły ponad 120 mln złotych. Co gorsza, bank PKO wystawił je na licytację. W połowie wakacji pisaliśmy, że przedstawiciele banku nie wykluczają, że jeśli szybko Chechlińska nie spłaci im przynajmniej części zobowiązań, pod młotek pójdzie każdy jej hotel. Dziś nieoficjalnie wiadomo, że termin ultimatum banku mijał za kilka dni. Dlatego prezes Trip szukała kupców na najcenniejszy swój obiekt - Hotel Belvedere.


W tym obiekcie zimą tego roku dwa razy gościł prezydent Andrzej Duda. - Przed kilkoma dniami podpisano umowę przedwstępną na sprzedaż Belvedere - mówi osoba blisko związana z grupą Trip. - Hotel za około 50 mln zł kupiła firma Polkomtel Zygmunta Solarza-Żaka. Ten wkrótce pojawi się pod Giewontem, by sfinalizować całą umowę. Co na to sama zainteresowana? - Hotel dalej jest mój - mówi. - Informacje te nie są jednak wyssane z palca. Rozmawiam z panem Solorzem-Żakiem o współpracy. Jakiej? Różne scenariusze omawiamy - ucina.