Tesco stało się największym sprzedawcą detalicznym w Wielkiej Brytanii w 1995 roku. Kolejne 17 lat to historia nieprzerwanej ekspansji. Zarówno na Wyspach, jak i poza nimi. Oprócz hipermarketów, marką Tesco sygnowano bank, operatora komórkowego, a nawet wytwórnię płytową. Jednak w 2013 roku fortuna się odwróciła. Roczny zysk spadł po raz pierwszy od 20 lat. To wymusiło cięcia w oddziałach na całym świecie.

Rok 2014 rozpoczął się fatalnie.

Po kiepskim sezonie świątecznym firma ostrzegła inwestorów, że roczny zysk będzie o 150 mln funtów niższy od zakładanego. Po kolejnej informacji o niższych przychodach zarząd zwolnił dyrektora firmy Philipa Clarke'a. Zastąpił go Dave Lewis. Po następnym obniżeniu prognozy Tesco zapowiedziało obcięcie dywidendy o 75 proc. Cena akcji załamała się, przez co wartość spółki spadła o 1,3 mld funtów.

W październiku przybito kolejny gwóźdź do trumny: okazało się, że Tesco przeszacowało swój roczny zysk o 250 mln funtów. Zawieszono czterech dyrektorów i powołano zewnętrzny audyt. Na dopełnienie wszystkiego w grudniu Tesco wydało czwarte ostrzeżenie: roczny zysk niższy o pół miliarda funtów.

Czytaj też: Polak pracujący w Tesco w Irlandii wygrał w sądzie proces z Tesco. Jaki?

Źródło: Bloomberg/x-news