O płacach, kryzysie i kiedy będzie nam dobrze, jak Niemcom w rozmowie z RYSZARDEM PETRU, ekonomistą, przewodniczącym Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Kryzys gospodarczy na świecie wciąż się daje Polakom we znaki. Kiedy wreszcie spadnie bezrobocie, a pracownicy zaczną dostawać podwyżki?

Mamy wzrost gospodarczy, ale niewielki. W tym roku jest on na poziomie nieco powyżej 1 proc., w przyszłym na poziomie - 2 proc. Ten 1 proc. jest dla przeciętnego Polaka praktycznie nieodczuwalny. Oparty jest na eksporcie, a to nie daje miejsc pracy, podwyżek, ani nowych inwestycji.

Ryzyko jest takie, że w okresie jesienno-zimowym bezrobocie wzrośnie. Ponieważ gospodarka nie generuje teraz nowych miejsc pracy, a kończą się prace sezonowe. Prognozuję, ze poprawa nastąpi dopiero w 2015 roku.

Kiedy polski obywatel będzie żył na takim poziomie jak jego sąsiad z Niemiec?

Mamy na to szansę za 20 lat. Uda się, jeżeli będziemy rozwijać się 2-3 punkty procentowe szybciej niż Europa. Ale niekoniecznie w całej Polsce. Mamy w kraju nierównomierny wzrost gospodarczy. Duże miasta rozwijają się znacznie szybciej niż małe miejscowości. Były takie lata, kiedy w tych dużych wzrost był na poziomie 10 proc., a w małych - zerowy. Cały czas mamy z tych względów migrację do metropolii. I za te 20 lat w niektórych miejscach Polski będzie się żyło na poziomie europejskim, a w niektórych będzie bardzo źle. Obawiam się, że te różnice między biednymi a bogatymi terenami będą się pogłębiały. Niemniej jednak, jako kraj mamy dziś większą szansę dogonić zachodnią Europę niż wówczas, kiedy Tadeusz Mazowiecki tworzył rząd. Wtedy wydawało się to nierealne. Dzisiaj jesteśmy na dobrej trajektorni. Obyśmy tego nie popsuli.

Chodzi o to, aby nie być krajem taniej siły roboczej, ale opartym na nowoczesnej gospodarce, gdzie o wysokim PKB decydują innowacyjne technologie i patenty?

Jeżeli będziemy krajem fabryk, które w dowolnej chwili można przenieść do „tańszego” zakątku świata, to wcześniej czy później one zostaną wyprowadzone. Tymczasem Polacy chcą coraz więcej zarabiać. Innowacje nie muszą oznaczać wprowadzania na rynek kolejnych iPhonów. To może być cegiełka, która poprawia funkcjonowanie czegoś, co było dotychczas. Tu na Podkarpaciu jest kilka firm, które mają olbrzymie ambicje międzynarodowe - Nowy Styl, Asseco. Tu też wchodzą w grę innowacje. Bo każdy produkt może być unowocześniony, konkurencyjny w stosunku do innych. Ważne, by nasi przedsiębiorcy budowali mocną pozycję rynkowa, bo wtedy marża, czyli wartość dodana jest nieporównywalnie większa niż wtedy, kiedy tylko jesteśmy podwykonawcami dla innych. A to się przekłada na miejsca pracy i płace w Polsce.

Ryszard Petru był gościem spotkania „Wnioski z kryzysu. Czy ekonomię trzeba napisać od nowa?”, które odbyło się w środę na Uniwersytecie Rzeszowskim. Na Podkarpacie zaprosiła go Loża Rzeszowska Business Centre Club.