Pracodawcy poszukują pracowników najczęściej poprzez ogólnopolskie portale internetowe. Zamieszczenie ogłoszenia gwarantuje nie tylko oszczędność czasu dla pracodawcy, skuteczność, ale również niewielki poniesiony koszt własny.

- Te największe portale przy codziennej aktualizacji ofert gwarantują dotarcie do kilku milionów użytkowników. Zamieszczenie na okres 30 dni ogłoszenia to koszt od 300 - 500 zł. To jednak niewielka cena za gwarancję tego, że nasze ogłoszenie dotrze do kilku tysięcy osób, co przełoży się na ilość przesłanych CV.

Oczywiście wśród nich znajdzie się wiele przypadkowych. Jednak taka sytuacja zwiększa jednocześnie szanse na znalezienie odpowiedniego kandydata – zwraca uwagę Tomasz Starzyk z Soliditet Polska, z grupy Bisnode.


W porównaniu z nowoczesnymi portalami, biura pośrednictwa pracy wydają się dość archaiczne.

Dlaczego?

- Skostniała struktura administracyjna, wysoki stopień sformalizowania, długie kolejki, liczne okienka, formularze, zgłoszenia, poświadczenia, zaświadczenia, odpisy za zgodność z oryginałem i nieskończone ilości kserokopii dokumentów ważnych i mniej ważnych, skutecznie odstraszają pracodawców potrzebujących działania „ na czas” i „już teraz”.

To znajdują w nowoczesnych portalach internetowych oszczędzając czas i pieniądze. Często właśnie te portale docierają do firm poprzez mailing i szeroko zakrojony marketing. A na to urzędów po prostu nie stać – podkreśla Tomasz Starzyk.


Jak dodaje, pracodawcy w pierwszym kroku szukają nowych pracowników pocztą pantoflową.

- Prezes, szef działu rozpytuje koordynatorów, managerów, czy w ostatnim czasie nie wpadł im w oko nowy zdolny pracownik, który nie boi się nowych wyzwań i do tego jest bardzo zdolny. Przyczyn takiego działania pracodawców upatruje się w bardzo prostym wyjaśnieniu.

W czasie dużego bezrobocia, zdarza się często, że do pierwszej pracy przyjmowani są młodzi, wykształceni, zdolni ludzie z wysokimi kwalifikacjami jednak bez doświadczenia. Tych starają się wyławiać właśnie w rekrutacji wewnętrznej head hunterzy firm – także z pominięciem urzędu pracy - tłumaczy ekspert z Soliditet Polska.

Z drugiej jednak strony wydaje się, że osoby poszukujące pracy, szerokim łukiem omijają urzędy pracy. - Czas spędzony w trasie „z urzędu…” „do urzędu” i „w urzędzie” wolą przeznaczyć na przeglądanie ofert w Internecie. Do urzędów chodzą głównie po to, aby zostać zarejestrowanym, co gwarantuje ubezpieczenie.

Pracy tam nie szukają, rozpytują znajomych, posiłkują się Internetem. Powód ten sam co zawsze, kiepskie oferty – te najlepsze nawet tam nie docierają, długi czas oczekiwania na najdrobniejszy podpis. Zatem umiesz liczyć, nie licz na urząd pracy – podsumowuje Tomasz Starzyk.