Za sprawą interwencji posłanki PiS Krystyny Pawłowicz sieć sklepów Kaufland musi zrezygnować w swoich reklamach ze słów i zwrotów sugerujących, że firma jest polska.

Kaufland zadeklarował już, że nie będzie używał w swoich hasłach reklamowych słowa "nasze" oraz zwrotów "rodzime produkty", "polskie produkty" czy "rodzimi dostawcy".

18 września ub.r. posłanka Krystyna Pawłowicz uznała że niemiecka sieć sklepów wprowadza w błąd polskich konsumentów reklamując się hasłem: "Odkryj i rozkoszuj się naszymi rodzimymi produktami". Według niej sugeruje ono, że firma jest polska i sprzedaje głównie polskie produkty.

CZYTAJ TEŻ | "DGP": PRACOWNICY AUCHAN, POD GROŹBA ZWOLNIENIA Z PRACY, MUSZĄ PRZYZNAĆ SIĘ DO OTRZYMYWANIA 500 PLUS

W związku z tym poprosiła o interwencję Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Ten uznał zarzuty posłanki i poinformował o tym Kaufland, który zobowiązał się usunąć wskazane hasła reklamowe.

UOKiK skierował list do posłanki Pawłowicz w którym zaznaczył, że deklaracja otrzymana od przedsiębiorcy "nie jest równoznaczna z przyznaniem się do naruszenia przepisów".

Ponadto podkreślił, że "zdecydowaną większość przychodów ze sprzedaży produktów spożywczych Kaufland osiągnął na sprzedaży produktów polskich, pochodzących od polskich dostawców".