Choć wydawało się, że wyniki wyśrubowane pod koniec 2015 roku (sprzedaż z IV kw. 2015 - 14,4 tys;  wprowadzenia z III kw. 2015 – 16, 1 tys.) są nie do pobicia, deweloperzy po raz kolejny podnieśli poprzeczkę. W II kwartale 2016 r. na 6 rynkach o największej skali obrotów (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź) wprowadzili do oferty 17,7 tys. nowych mieszkań, sprzedając w tym czasie blisko 15,1 tys. lokali.
Padł również po raz kolejny rekord liczby transakcji liczonych dla ostatnich 12 miesięcy. Od kwietnia 2015 r. do czerwca 2016 r. sprzedano łącznie 57,7 tys. mieszkań. Było to niemal dwukrotnie więcej niż w 2012 roku –  pierwszym roku, w którym deweloperzy mogli na dobre zapomnieć o kryzysie.

Zjawiskiem pozytywnym jest przy tym względna stabilizacja cen. Choć w efekcie wprowadzenia do sprzedaży dużej liczby mieszkań MdM-owych (a zatem najtańszych), średnia dla mieszkań wprowadzonych była niższa niż przed kwartałem, to tempo ich wyprzedaży sprawiło, że ceny mieszkań w ofercie utrzymały się na poziomie z marca.
- Deweloperzy są nagradzani za uzupełnianie swojej oferty o nowe inwestycje. Duży wybór przyciąga do biur sprzedaży kolejnych nabywców, a dodatkowym bodźcem jest zachęta w postaci możliwości uzyskania dopłaty z MdM. Co trzecia wprowadzona do sprzedaży w II kwartale faza inwestycji miała przynajmniej jedno mieszkanie, które dało się zakwalifikować do rządowego programu – mówi Katarzyna Kuniewicz, partner w REAS, kierująca Działem Badań i Analiz Rynku.
Strategia ta nie dziwi. Choć we wszystkich sześciu miastach liczba złożonych do BGK wniosków spadła w porównaniu z poprzednim kwartałem, wciąż niemal co czwarta odnotowana w okresie od kwietnia do czerwca transakcja sprzedaży na rynku pierwotnym, wiązała się z wnioskiem o dopłatę w ramach MdM (w Poznaniu było to aż 46 proc.). 
- Mimo wyczerpania środków z puli na 2016 i pierwszej połowy środków z puli na 2017r., dopłaty z MdM są czynnikiem, który wciąż będzie istotnie kształtował popyt w najbliższych 6-8 miesiącach. Już teraz jednak należy wziąć pod uwagę, że począwszy od II kwartału 2017r. MdM przestanie wspierać sprzedaż. – komentuje Kuniewicz.
Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na skalę zakupów w dalszej perspektywie może być zdaniem ekspertki REAS zapowiadany przez NBP wzrost inflacji.
- Wzrost oprocentowania kredytów odbywać się będzie równolegle ze wzrostem oprocentowania depozytów, co znacznie obniży atrakcyjność zakupów inwestycyjnych. Jeśli dołożyć do tego czynnik psychologiczny w postaci obawy przed konkurencją ze strony tanich mieszkań na wynajem z Narodowego Programu Mieszkaniowego, może się okazać, że znacząco zmaleje grupa klientów kupujących mieszkania z myślą o ich późniejszym odnajęciu- dodaje ekspert.