Ostatnio bardziej od cen złota uwagę inwestorów przyciągają zwyżki na rynkach pozostałych metali szlachetnych.

Poprzedni tydzień na rynkach metali szlachetnych przyniósł znaczące wzrosty ich cen. Był to już piąty z rzędu wzrostowy tydzień na rynku złota, podczas którego notowania żółtego kruszcu ustabilizowały się wyraźnie powyżej poziomu 1 300 USD za uncję. Jednak bardziej od cen złota, uwagę inwestorów przyciągały zwyżki na rynkach pozostałych metali szlachetnych.

Notowania srebra, platyny i palladu, czyli tzw. białych metali szlachetnych, poszybowały w górę, pokonując z impetem ważne techniczne poziomy oporu.

Na rynku platyny takim poziomem było 1 000 USD za uncję, natomiast na rynku palladu – 600 USD za uncję.
W poniedziałek notowania srebra wzrosły aż o 2,7 proc., kończąc sesję powyżej poziomu 20 USD za uncję. Ale w czasie trwania sesji strona popytowa pokazywała jeszcze większą siłę, a notowania srebra na chwilę przekroczyły barierę 21 USD za uncję. Ostatecznie jednak już dzisiaj rano notowania srebra zeszły poniżej poziomu 20 USD za uncję.
Duża wczorajsza zmienność cen srebra poniekąd miała związek z mniejszą płynnością na rynkach surowcowych, związaną z nieobecnością Amerykanów, obchodzących 4 lipca święto. Jednak na ogół notowania srebra cechują się większymi wahaniami niż notowania bardziej stabilnego i popularniejszego wśród inwestorów złota.
Nie ulega wątpliwości, że obserwowana ostatnio dynamiczna zwyżka notowań srebra świadczy o dużej sile kupujących na tym rynku. Jednak warto mieć na uwadze to, że cena tego surowca prawdopodobnie pozostanie uzależniona od złota – a to ostatnie w tym tygodniu nie wybiło się na nowe cenowe szczyty. Ponadto, gwałtowność ruchu wzrostowego zwiększa prawdopodobieństwo równie dynamicznej korekty spadkowej. Na razie obserwujemy relatywnie niewielki spadek cen srebra – ale to, co będzie się działo dalej z notowaniami tego surowca, zależy także od globalnej awersji do ryzyka. Jeśli niepewność dotycząca Brexitu nie będzie maleć, to ceny złota, a tym samym także srebra, powinny utrzymywać się wysoko.
Paweł Grubiak, doradca inwestycyjny w Superfund TFI