Zaledwie kilkadziesiąt skarg, spośród wszystkich 1500, które w tym roku wpłynęły do lubelskiej inspekcji pracy dotyczyło mobbingu, dyskryminacji i molestowania. – To wciąż temat tabu – twierdzą inspektorzy

– Zarabiam mniej niż dwaj moi koledzy. Mimo że robimy to samo i mamy taki sam staż pracy – poskarżył się nam jeden z pracowników lubelskiego zakładu produkcyjnego. Podobnych sygnałów, w ramach akcji prowadzonej z inspekcją pracy „Prawo pracy to standard” odebraliśmy więcej. – Tylko dlatego, że jestem młodą kobietą muszę znosić mało wybredne zaczepki mojego dyrektora. Poza tym, mimo dwóch fakultetów zarabiam mniej, niż moi współpracownicy – napisała do nas pani Anna.

Takich skarg, dotyczących nierównego traktowania, czy poniżania w pracy wpływa do lubelskiej inspekcji pracy więcej niż kiedyś, ale wciąż bardzo niewiele. – W tym roku otrzymaliśmy 36 skarg na mobbing oraz 19 pism dotyczących dyskryminacji – informuje Paweł Łyczkowski z OIP Lublin.

Na dyskryminację przy ustalaniu wynagrodzenia lub innych warunków zatrudnienia skarżą się pracownicy zarówno małych zakładów produkcyjno-usługowych, sklepów, jak i dużych, prywatnych firm, urzędów i szkół.

– Najczęściej chodzi o nierówne kształtowanie wynagrodzenia ze względu na wiek i płeć. Mieliśmy też przypadek podważenia podczas rekrutacji wykształcenia i kwalifikacji oraz obraźliwy sposób rozmowy – wyjaśnia Łyczkowski. – Zdarzają się też sytuacje dyskryminującego typowania do udziału w szkoleniach, a w 2 przypadkach dyskryminacja przybrała postać molestowania.

Na molestowanie poskarżyły się pracownice małej prywatnej firmy oraz zespołu szkół. – Niepożądane zachowanie w obu przypadkach polegało na używaniu przez pracodawców obraźliwego słownictwa – wyjaśnia Łyczkowski.

Na mobbing skarżą się najczęściej pracownicy placówek oświatowych, urzędów i prywatnych firm. Chodzi o poniżanie w obecności innych osób, wyśmiewanie, zwracanie się w sposób obelżywy, oczernianie i upokarzanie, straszenie zwolnieniem z pracy.

– Pracownicy dyskryminowani, molestowani czy mobbingowani cierpią w milczeniu, nie umiejąc się bronić, wstydząc się, bojąc się szykan ze strony wrogiego środowiska czy przełożonych, a także obawiając się zwolnienia z pracy – komentuje Krzysztof Sudoł, z-ca okręgowego inspektora pracy w Lublinie. – A poza tym dyskryminacja jest poważnym oskarżeniem, które trudno udowodnić. W skargach wskazujących na dyskryminację, używane jest często słownictwo emocjonalne, zbyt mało jest natomiast faktów.

TRWA AKCJA „PRAWO PRACY TO STANDARD”
Pytania związane z prawem pracy można wysyłać do nas na adres: praca@ dziennikwschodni.pl. Odpowiedzą na nie eksperci od prawa pracy z lubelskiej OIP.