W Naczelnej Organizacji Technicznej w Białymstoku odbyło się wczoraj pierwsze w kraju spotkanie warsztatowe poświęcone możliwości wsparcia przedsiębiorców preferencyjnym kredytem technologicznym.

Do uzyskania takiego finansowania konieczne jest wdrażanie własnych, innowacyjnych rozwiązań, bądź zakup nowych technologii stosowanych na świecie nie dłużej niż 5 lat. To właśnie NOT ocenia, czy wnioski kredytowe przedsiębiorców spełniają te warunki merytoryczne.

W przypadku kredytu technologicznego sfinansowane może być do 75 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji. Bank BOŚ, który wczoraj prezentował się jako partner finansowy NOT, umożliwia skredytowanie kolejnych 15 proc. w części nie objętej kredytem technologicznym. W efekcie przedsiębiorca potrzebuje jedynie 10 proc. funduszy własnych do wdrożenia projektu

(szczegóły warunków udzielenia kredytu - w załączniku obok). 

Zobacz: 14 kwietnia idź do NOT-u po 4 miliony złotych

Włodzimierz Hausner, dyrektor Centrum Innowacji NOT w Warszawie tłumaczył zebranym na przykładach, podczas prezentacji, jakiego rodzaju projekty mogą być pozytywnie zaopiniowane podczas ubiegania się o kredyt technologiczny.

- Liczy się zakup know how, licencji, wzoru, współpraca z instytucją badawcza lub własne badania, o ile firma ma swój ośrodek - podkreslał Włodzimierz Hausner.

- Dlaczego to nie może byc po prostu zakup nowej linii technologicznej? Przecież ona też jest oparta o jakieś patenty? To też innowacja? - dociekali przedsiębiorcy.

A szef CI NOT tłumaczył, że to własnie nowa technologia w postaci mysli badawczej jest istotna, a linia, maszyna, to już inwestycje służące wdrożeniu. czyli co innego.

- Wyobraźmy sobie, że kupujemy w sklepie prodiż, mąkę, jajka, jabłka - tłumaczył obrazowo Jerzy Pszczoła,  wiceprezes Zarządu Rady FSNT NOT, członek Polskiego Zrzeszenia Inżynierów i Techników Sanitarnych. - Czy to wystarczy do zrobienia szarlotki? Nie , potrzebny jest jeszcze przepis. I o to właśnie chodzi.

- To było bardzo ciekawe spotkanie, ale jest to propozyja trudna do skonsumowania - oceniła Agnieszka Misiewicz z Centrum Informatyki Zeto SA. w Białymstoku. - Bo faktycznie liczy się tu tylko technologia, tylko wartość niematerialna i prawna. Czyli trzeba kupować nowy patent, nową technologię, myśl techniczną a nie nowa maszynę. To jest ten problem.

Jerzy Wołkowycki, ekspert ds. innowacji NOT Białystok, zachęcał jednak do korzystania z bezpłatnych usług tej instytucji, która m.in. przeprowadza audyty technologiczne w firmach i może podpowiedzieć, po jakie nowe technologie warto siegnąć, zeby zapewnic przedsiebiorstwu rozwój i sukces rynkowy.

Zobacz: NOT Białystok pomaga biznesowi. Bezpłatnie.