O tym, czy nasze oszczędności w bankach są bezpieczne w rozmowie z Tomaszem Starzykiem, ekonomistą z Bisnode Polska.

- Przedstawiciele organizacji Demokracja Bezpośrednia wystosowali list otwarty do premiera w związku z ostatnimi wydarzeniami na Cyprze. Zapytali m.in. o tempo, w jakim blokowane mogłyby być nasze konta. Czy grozi nam scenariusz cypryjski?

- Nie wierzę w wprowadzenie scenariusza cypryjskiego w Polsce. W Polsce banki są w bardzo dobrej kondycji finansowej. Każdego roku rosną ich przychody i zyski.

Cały polski sektor jest stabilny i co najważniejsze, przejrzysty. Oszczędności Polaków na kontach są więc bezpieczne. Cypr to przypadek wyjątkowy i nie można go traktować jako szablonu dla przyszłych planów ratunkowych. Problem Cypru polegał na faktycznej niewypłacalności dwóch największych banków.

- Jaka jest kondycja naszego sektora bankowego?

- Ubiegły rok prawdopodobnie był jednym z najważniejszych w całej powojennej historii dla polskiego sektora finansowego. Polskie banki podobnie jak i wszelkie polskie instytucje finansowe zdały egzamin, co pokazują ich dane finansowe. Pomimo pogłębiającego się kryzysu na świecie w ubiegłym roku osiągnęły najwyższy w historii łączny zysk netto w wysokości ponad 16,2 mld zł. W porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego stanowi to wzrost o 4 procent. Oczywiście w tym czasie byliśmy świadkami afery z Amber Gold. Ta podważyła wiarygodność instytucji finansowych w Polsce. Jednak nie na tyle, by zachwiało lub podważyło to wiarygodność całego sektora bankowego. Nadal dwie trzecie z nas ufa bankom.

- Co zatem musiałoby się wydarzyć, byśmy zostali odcięci od naszych kont?

- Żeby spełnił się czarny scenariusz, w pierwszej kolejności banki musiałyby stracić płynność finansową i stać się niewypłacalne. To jednak wydaje się mało prawdopodobne. Choćby ze względu na przejrzystość tego sektora i liczne instytucje, które chronią finanse i działania banków.

- Czy ewentualne odcinanie właścicieli kont od ich oszczędności jest w ogóle zgodne z prawem?

- Państwo nie może tak po prostu skonfiskować oszczędności obywateli bez zgody polskiego parlamentu i zmian w polskiej konstytucji chroniącej własność prywatną. Ale teoretycznie, w razie skrajnej sytuacji, jest możliwe natychmiastowe wstrzymanie bieżących operacji w bankach. Jednak w takiej sytuacji będziemy mieli do czynienia z czasowym wstrzymaniem rozliczeń, a nie konfiskatą oszczędności, a to zasadnicza różnica.