Zakończony sezon publikacji rocznych wyników finansowych spółek notowanych na GPW przyniósł dobre wieści dla akcjonariuszy spółek deweloperskich. Zyski firm budujących mieszkania na sprzedaż w końcu zaczęły osiągać poziom adekwatny do trwającej już trzeci rok dynamicznej poprawy koniunktury sprzedażowej w pierwotnym segmencie krajowej mieszkaniówki.

- Ubiegłoroczne wyniki finansowe netto głównych tuzów deweloperki mieszkaniowej okazały się nareszcie dużo lepsze licząc rok do roku – tłumaczy Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl. Nareszcie, ponieważ na poprawę zyskowności korespondującą ze skalą poprawy statystyk sprzedażowych nowych mieszkań, przyszło akcjonariuszom spółek deweloperskich czekać dość długo. Sama przez się przychodzi na myśl popularna maksyma: „lepiej późno niż wcale”.

Z tuzina największych i najbardziej rozpoznawalnych polskich firm deweloperskich budujących lokale mieszkalne, aż dziesięć poprawiło wynik rok do roku, przy czym w większości przypadków była to poprawa w stopniu zdecydowanie ponadprzeciętnym. Tylko jedna spółka zarobiła na czysto nieco mniej, podobnie w jednym przypadku zamiast zysku pojawiła się strata netto- dodaje Jędrzyński.

Pozycję rynkowych liderów w kwestii zdolności generowania zysków z działalności deweloperskiej potwierdziły spółki zajmujące miejsca na podium: LC Corp, Robyg oraz Dom Development. Każdy z trójki rynkowych potentatów pochwalił się roczną poprawą zyskowności liczoną w dziesiątkach procent, tym razem w pełni adekwatną do posiadanego potencjału operacyjnego. Z kolei Robyg po raz kolejny potwierdził swój status spółki deweloperskiej o obecnie największej w kraju dynamice rozwoju.

Szczególne powody do zadowolenia mogą mieć zwłaszcza akcjonariusze Dom Development, jako że spółka w całości swoje zyski wypłaca im corocznie w formie dywidendy. Na jej zbyt lukratywny wariant trudno było liczyć po pierwszym półroczu, w którym deweloper zarobił zaledwie kilka milionów złotych. Zarząd spółki obiecał jednak wówczas zdecydowaną poprawę zyskowności w całym 2015 roku, zapowiadając istotne zwiększenie wolumenu przekazań w drugiej połowie roku. Jednak roczny wynik na poziomie ponad 80 mln zł czystego zysku najprawdopodobniej przeszedł oczekiwania największych optymistów.

- Ponownie na szczególne wyróżnienie zasłużyła spółka Inpro, jeden z bardziej popularnych deweloperów w Trójmieście. W tym przypadku zysk netto w roku ubiegłym poszedł w górę w stosunku do 2014 roku ponad trzykrotnie, z zaledwie 8 do blisko 26 milionów złotych. Warto zauważyć, że w ostatnich czasach zyski tego dewelopera rosną w skali niemalże geometrycznej. Daje to świadectwo nie tylko odpowiednich kwalifikacji zarządu spółki, ale także rosnącego potencjału rodzimego wybrzeża jako lokalizacji coraz bardziej sprzyjającej mieszkaniowym inwestycjom deweloperskim – wyjaśnia ekspert z portalu RynekPierwotny.pl.

Warto także zwrócić uwagę na co prawda symboliczny, jednak - co istotne - wreszcie dodatni wynik finansowy na poziomie netto podkarpackiej spółki Wikana. Jest to jedyny liczący się na rynku deweloper mieszkaniowy, który w ostatnich czasach systematycznie wykazywał straty. Tym razem, po raz pierwszy od dawna, wysoka strata netto z 2014r. przeszła w niewielki ubiegłoroczny zysk. Jest to efekt skuteczności nowej strategii spółki. Według jej zarządu negatywny wpływ na wynik netto miały wysokie zobowiązania odsetkowe zaciągnięte w poprzednich latach. Polityka obniżania kosztów finansowych w ostatnich kwartałach znalazła w końcu pozytywne przełożenie na wyniki finansowe spółki.

Natomiast jedynym wyjątkiem potwierdzającym regułę rosnących profitów deweloperów mieszkaniowych notowanych na GPW, okazał się Polnord. W tym przypadku spółka zakomunikowała stratę netto za 2015 rok na poziomie – bagatela - ponad 136 mln zł, zaksięgowaną w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Szczęśliwie jednak taki rezultat nie jest konsekwencją problemów operacyjnych Polnordu, ale – jak wyjaśnił to prezes zarządu dewelopera – efektem urynkowienia księgowej wartości aktywów spółki w postaci realizowanych przez grupę projektów deweloperskich. Jednak, gdyby pominąć „papierową” stratę Polnordu, średni ubiegłoroczny zysk netto pozostałej jedenastki prezentowanych spółek deweloperskich, był rok do roku wyższy o prawie jedną trzecią.

- Rozpatrując wyniki finansowe firm deweloperskich, których podstawowym przedmiotem działalności jest budownictwo mieszkaniowe, należy mieć na uwadze jeden aspekt. Chodzi mianowicie o to, że w tym segmencie rynku nieruchomości tego typu parametr jak zysk netto, choć jest wiarygodnym wskaźnikiem kondycji finansowej spółki, nie musi do końca odzwierciedlać bieżącego stanu koniunktury rynkowej, ani też nawet bieżącej sytuacji poszczególnych firm. Osiągnięty zysk netto jest bowiem efektem tzw. przekazań, a więc zawarcia ostatecznych umów przeniesienia własności lokali pochodzących ze sprzedaży, a ściślej przedsprzedaży poprzednich okresów. Jest to więc bardziej efekt działalności operacyjnej sprzed kilku kwartałów, aniżeli aktywności gospodarczej z okresu, którego dotyczy – tłumaczy Jędrzyński.

W związku z tym dość łatwo można przewidzieć, że rok bieżący powinien być kolejnym okresem finansowych żniw spółek deweloperskich notowanych na GPW. Wynika to z faktu kontynuacji doskonałej passy sprzedażowej mieszkań z pierwszej ręki, której efektem był rekordowy rok 2015. Z drugiej strony, robiący wrażenie wzrost zysków tuzów branży deweloperskiej, nie jest wiarygodnym prognostykiem utrzymania podobnej tendencji w perspektywie kilku kolejnych lat.

Dużo bardziej efektywnym w tej kwestii czynnikiem jest zapewne wskaźnik koniunktury giełdowej rynkowego segmentu deweloperskiego, czyli indeks WIG-deweloperzy. Wbrew bardzo słabej w ostatnich miesiącach kondycji warszawskiego parkietu, zdołał on od początku br. poprawić swe notowania o blisko jedną piątą. Co więcej, deweloperski indeks znalazł się w bezpośrednim sąsiedztwie silnej strefy oporu w okolicach 1600 punktów. Pokonanie tego poziomu, nieosiągalne od blisko 5 lat, stanowiłoby ważny, długoterminowy sygnał poprawy koniunktury na rodzimym rynku nieruchomości nie tylko dla inwestorów giełdowych.