Rusza sprzedaż Bordeaux 2012. Wieści z winnic są pilnie śledzone przez dystrybutorów, miłośników wina oraz inwestorów. Ci ostatni widzą w tym trunku szansę na wysokie zyski.

Właśnie rozpoczyna się sprzedaż bordoskiego rocznika 2012 w formie en primeur, czyli leżakującego jeszcze w beczkach, na dwa lata przed jego zabutelkowaniem. W takim wariancie właściciele winnicy zostają zobowiązani do dostarczenia określonej liczby skrzynek danego trunku, po tym jak wino znajdzie się już w butelkach. Dlaczego warto zapoznać się z technicznymi szczegółami obrotu bordoskim winem? Ponieważ jego zakup w formie en primeur to zwykle dobra inwestycja.

Jakość i cena

Przed rozpoczęciem sprzedaży wina w formie en primeur na temat jego jakości wypowiadają się krytycy. Najbardziej opiniotwórczy z nich to Robert Parker, James Suckling czy Jancis Robinson. Dzięki nim już w tej chwili możemy powiedzieć, że zapowiada się rocznik lepszy niż 2011, a jednocześnie poziom cen wielu trunków będzie niższy niż w roku ubiegłym.

Najczęściej przywoływanym przykładem wśród topowych bordoskich win w tym zakresie jest Mouton Rothschild 2012. Przez Jamesa Sucklinga zostało ono ocenione na 94-95 punktów na 100 możliwych, czyli dokładnie tak samo, jak Mouton Rothschild 2011. Jednak rocznik 2012 wejdzie na rynek w cenie o ponad jedną trzecią niższej od swego poprzednika. To nie jedyny taki przykład. Podobnie jest w przypadku Margaux 2012, które mimo podobnych ocen pojawi się w sprzedaży również o ponad jedną trzecią taniej. Lafite Rothschild 2012 z kolei będzie tańsze o 21 proc., Pavillon Rouge o 12 proc., a Duhart Milon o 7 proc.

Wszystkie wspomniane powyżej wina są najtańszymi dostępnymi obecnie trunkami z danego chateau oraz najtańszymi w formie en primeur od 2008 r. Przeceny pojawiają się praktycznie we wszystkich winnicach i jak do tej pory tylko właściciele Angelusa i Pavie zdecydowali się wypuścić najnowszy rocznik w cenie wyższej niż w roku ubiegłym. Jak obecną sytuację komentują brokerzy winni i producenci?

- Chcemy, by to był najbardziej dostępny cenowo rocznik Lafite na rynku. – mówi Christophe Salin, Dyrektor Zarządzający Domaines Barons de Rothschild.
– Cena jest znakomita i nie będziemy mieli problemów ze sprzedażą – komentuje decyzję Salina Gary Boom z Bordeaux Index.
– Cena nie jest problemem. Problemem jest natomiast dostępność towaru. Cena spadła o 20 proc., a Carruades jest aż o 40 proc. mniej niż w ubiegłym roku. – dodaje Gary Boom.

Jeśli weźmiemy pod uwagę dobre oceny krytyków, to otrzymujemy rocznik o wyjątkowo korzystnej – w przypadku większości win – relacji jakości do ceny. To dobra wiadomość dla inwestorów. 

Podaż i popyt

Potencjał inwestycyjny tego rocznika wspiera również fakt, że szybko uzyska on pełnię swoich walorów oraz prędko zacznie trafiać do kieliszków. Dlaczego to jest tak ważne? Ponieważ


liczba butelek wypuszczonych w każdym roczniku jest w naturalny sposób ograniczona, a z każdą wypitą butelką bezpowrotnie znika część towaru dostępnego na rynku. Mniejsza dostępność przekłada się z kolei na wyższą cenę.

Pamiętać przy tym należy, że wina z rocznika 2012 będzie mniej niż zwykle z powodu upałów, z jakimi mierzyli się winiarze. Dzięki połączeniu niskiej ceny, mniejszej podaży, dobrej jakości oraz  tego, że wina z rocznika 2012 będą szybciej gotowe do picia, możemy powiedzieć, że w Bordeaux mamy do czynienia z inwestycyjną okazją.


- Dodatkowo kupując rocznik 2012 w formie en primeur, czyli jeszcze w beczce, nabywamy najlepsze bordoskie wina na samym początku wzrostu ich wartości, na dwa lata przed pojawieniem się na rynku konsumenckim. To najlepszy sposób, żeby wykorzystać jego potencjał inwestycyjny 

– mówi Paweł Morozowicz, Zarządzający Portfelami Alkoholi Inwestycyjnych w Wealth Solutions.

 

Źródło: Wealth Solutions.