Kupujemy mniej żywności, papierosów, ale też prasy i książek. Dlaczego? Boimy się kryzysu. Jeśli produkt jest drogi lub nie jest nam potrzebny - rezygnujemy.

Kupuję mniej - przyznaje Agnieszka Gil z Bydgoszczy. - Zawsze brałam chleb i 30 gramów wędliny. Teraz kupuję o połowę mniej. Robiłam też zapasy, teraz już nie.

- Dwa lata temu nie przejmowałem się ceną i pełnym koszykiem. Ważniejsza była jakość - mówi Ryszard Szymczyk z Torunia. - Teraz zmieniło się to. Jeśli produkt jest droższy, kilka razy zastanowię się zanim go wezmę. Ograniczyłem liczbę dużych zakupów w marketach, obecnie zaopatruję się głównie w dyskontach, bo taniej.

Sprzedaż detaliczna we wrześniu w całym kraju wzrosła tylko o 3,1 proc. - podaje GUS. W naszym województwie we wrześniu w skali roku odnotowano jej wzrost - o 0,4 proc. i spadek hurtowej o 1,2 proc. Przed rokiem wzrost był dużo większy - odpowiednio o 12,4 i 16,7 proc.

Gospodarka zwalnia

- Dane o sprzedaży, podobnie jak spadek produkcji przemysłowej, stagnacja w zatrudnieniu czy kurczenie się wynagrodzeń, nie napawają optymizmem i świadczą o tym, że gospodarka mocno zwalnia - uważa Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan. - Ostrożnie wydajemy pieniądze. Wybieramy sklepy i produkty najtańsze, stąd duży wzrost sprzedaży w dyskontach.

Zdaniem Anny Urbańskiej, psycholog biznesu z Grudziądza, winne jest temu wszechobecne słowo kryzys. - Ludzie ciągle słyszą, że trwa on i że mo- że być gorzej - tłumaczy. - A jeśli już coś potrzebują, to odkładają zakup w czasie. Wydaje mi się, że kryzys jest tylko w głowach.

Oprócz jedzenia, kupujemy też mniej aut. Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar podał, że we wrześniu zarejestrowano w Polsce w porównaniu z zeszłym rokiem o 10,6 proc. mniej samochodów.

- Mam 11-letnie punto, planuję wymienić je na nowe, ale nie chcę brać teraz nawet małego kredytu - mówi pan Roman z Bydgoszczy. - Auto jeździ dobrze, więc poczekam na wyprzedaże rocznika.

Sprzedawcy zauważają, że jest mniej kupowanych samochodów. - Odczuwamy mniejszy ruch w salonie - potwierdza Alicja Krusewicz, dyrektor sprzedaży grudziądzkiego salonu Dekarczyk. - Może to być około 5-procentowy spadek.

- Każdy tłumaczy to kryzysem - dodaje Marcin Białokur z salonu Toyoty-Jaworski Auto w Bydgoszczy. - Klienci ostrożniej podchodzą do zakupu auta. Gros z nich to osoby, które mogą kupić auto tylko z kredytem. Ze względu na niepewną sytuację, odkładają to w czasie albo kupują coś ważniejszego.

Elektronikę dużo chętniej

Wydawać by się mogło, że sprzedaż sprzętu elektronicznego powinna też spadać. Co ciekawe, jest inaczej. - Elektronika trzyma się dosyć mocno - podaje Michał Kanownik ze Związku Importerów i Eksporterów Sprzętu Elektronicznego i Elektrycznego. - Ma na to wpływ kilka rzeczy. Jesteśmy opóźnieni w wymianie sprzętu na nowszy i energooszczędny. Ten rok obfituje też w elementy, które mogą zachęcać do ich zmiany - Euro 2012 i cyfryzacja.

Z jednej strony Polacy kupują mniej, ale jednocześnie rośnie w siłę w naszym kraju rynek dóbr luksusowych. W latach 2005-2012 zwiększył się on o połowę. Jak podała „Rzeczpospolita”, Louis Vuitton - jedna z luksusowych marek, otworzy w Warszawie swój pierwszy butik. Co ciekawe, na luksusowe dobra konsumpcyjne Polacy wydają rocznie aż 3,5 mld zł!

Co nas czeka? Jak przestrzega główna ekonomistka Lewiatana, konsumpcja może dalej słabnąć w ostatnim kwartale tego roku. Sytuacja na rynku pracy zdecyduje o tym, co wydarzy się w 2013 roku.