Zdaniem ekspertów, polski system emerytalny po ostatnich zmianach nie odpowiada na zagrożenia demograficzne, oczekiwania społeczne i nie stymuluje wzrostu gospodarczego. - Wartość zgromadzonych środków finansowych stanowiących zabezpieczenie zobowiązań emerytalnych należy do najniższych wśród krajów OECD, a rozwiązania instytucjonalne wciąż nie zachęcają Polaków do oszczędzania- tłumaczy Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.


- Moim zdaniem, żeby nie padł całkiem system emerytalny, to zachęcenie Polaków do wchodzenia w III filaru systemu emerytalnego. Nie ma innego innego rozwiązania, OFE już praktycznie nie istnieje. Ponadto większość Polaków przewiduje, że ZUS padnie- tłumaczy prof. dr hab. Janusz Czapiński z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem eksperta głównym problemem jest to, że nie ma wystarczających zachęt do wchodzenia w III filar. Kolejnym problemem jest świadomość emerytalna Polaków, większość z nas nie wie w jakiej wysokości płaci składki emerytalne. Pomimo tego, że Polacy obawiają się o swój standard życia po przejściu na emeryturę, to niemal 80 proc, Polaków nic nie robi, żeby ten standard diametralnie się nie pogorszył.

- Ci co w ogóle coś w tym temacie robią, żeby się zabezpieczyć finansowo na przyszłość, głównie na własną rękę odkładają pieniądze, zwłaszcza w gotówce- mówi Czapiński. - Polacy nie mają świadomości o ile rosłyby ich emerytury, gdyby przedłużyli staż pracy po przekroczeniu powszechnego wieku emerytalnego- dodaje.