Wynajmowanie kawalerki przez 5 lat studiów, to koszt co najmniej 1,2 tys. zł miesięcznie, co daje łączną kwotę 72 tys. zł przez cały okres nauki. W tym czasie można spłacić dużą część kredytu hipotecznego. Czy wynajmowanie mieszkania dla studenta ma sens? Czy lepiej zainwestować w kupno mieszkania?

Rozpoczął się właśnie sezon matur, po których około 280 tys. uczniów dowie się, gdzie dostało się na studia, a ich rodzice – gdzie powinni szukać dzieciom mieszkania. Warto zatem już teraz pomyśleć nad ustaleniem budżetu i zastanowić się, co nam się bardziej opłaci – wynajem czy kupno.

Większość z decydujących się na własne lokum, finansuje jego kupno z kredytu hipotecznego. Pomimo tego, że w tym roku nie możemy już liczyć na dopłaty z programu MdM i zwiększyła się wysokość wymaganego wkładu własnego (z 10 na 15 proc.), to i tak możemy mówić o dobrej sytuacji na rynku.

Wyższe marże, które banki ustanowiły pod koniec zeszłego roku, w odpowiedzi na wprowadzenie podatku bankowego – teraz zaczynają maleć. Niskie oprocentowanie kredytu hipotecznego, które przekłada się na mniejszy koszt kredytu sprawia, że banki nie mogą narzekać na brak klientów.


- Nie zauważyliśmy w tym roku spadku zainteresowania kredytami hipotecznymi – mówi Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych. – Koniec dopłat z programu MdM, podatek bankowy oraz wyższy wkład własny zmusiły jednak Polaków do szukania oszczędności. Decydujemy się raczej na mniejsze mieszkania oraz uczymy się dobrego nawyku sprawdzania i porównania ofert w różnych bankach – nie możemy pozwolić sobie na pierwszą lepszą opcję kredytu.

To, co najczęściej przekonuje nas do podjęcia decyzji o kupnie mieszkania, to uświadomienie sobie, jak duże kwoty przepadają przy wynajmie. Jeżeli zdecydujemy się, aby nasze dziecko mieszkało przez cały okres studiów w kawalerce, której koszt wynajmu to 1,2 tys. zł miesięcznie, okaże się, że po 5 latach spłaciliśmy właścicielowi mieszkania 72 tys. zł kredytu, czyli 1/3 lokum. Wtedy zwykle pojawia się pytanie, dlaczego sami nie zdecydowaliśmy się na taką inwestycję. Zazwyczaj z obawy przed tym, że dziecko uzna, że musi zmienić uczelnię lub nie będzie chciało później mieszkać w danym mieście. Należy pamiętać o tym, że w dużych akademickich miastach wynajęcie mieszkania nie jest trudne. Nie wszyscy bowiem dysponują wkładem własnym i zdolnością kredytową, aby zasponsorować dziecku mieszkanie. Poza tym, nasze uczelnie cieszą się dobrą opinią zagranicą, dlatego w miastach akademickich pełno jest obcokrajowców, którzy chętnie wynajmą od nas mieszkanie.


- Jeżeli stać nas na zakup mieszkania, tzn. posiadamy środki niezbędne na wkład własny oraz zdolność kredytową, możemy zdecydować się na inwestycję, która zapewni w okresie studiów własny kąt i poczucie bezpieczeństwa naszej pociesze, a po zakończeniu studiów możemy czerpać korzyści z wynajmu tego mieszkania lub po prostu je sprzedać – dodaje Katarzyna Dmowska.

Średnia cena za metr kwadratowy mieszkania w Krakowie to 6,5 tys. zł. Jeżeli chcielibyśmy kupić 30 – metrową kawalerkę w tej cenie, to musielibyśmy przeznaczyć na ten cel 200 tys. zł. Należy pamiętać, że od 2016 r. banki wymagają od nas 15 proc. wkładu własnego, dlatego na starcie musimy dysponować 30 tys. zł. Cała kwota kredytu hipotecznego wyniesie zatem 170 tys. zł. Jak wyliczyli eksperci z ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych, prowizja przy takim kredycie to 0-2 proc., średnia marża 1,95 proc, a oprocentowanie 3,63 proc. Przy okresie do spłaty wynoszącym 30 lat, daje to miesięczną ratę równą w wysokości 774,81 zł. Przez 5 lat spłacimy zatem 46 488,53 zł, czyli ćwierć mieszkania. Po tym czasie pozostanie nam jeszcze 152 797,44 zł kredytu, bowiem całkowity jego koszt wynosi 278 931,20 zł. Możemy oczywiście zdecydować się na wyższą ratę, odpowiadającą kwocie, jaką należałoby przeznaczyć na wynajem podobnego lokum. Wtedy mieszkanie spłacimy znacznie szybciej. Jednak decydując się na ratę w wysokości 774,81 zł, zestawiając tę kwotę z ceną za wynajem, oszczędzamy blisko 450 zł - kwota ta może zasilić kieszonkowe naszego studenta.