Osoby, które w grudniu zadłużyły się w unijnej walucie po to, by np. wybudować dom, już teraz miesięcznie płacą nawet o około 200 złotych mniej.

Wszyscy, którzy brali takie pożyczki, powinni spodziewać się jeszcze niższych rat.

Europejski Bank Centralny obniżył stopę procentową z 1 do 0,75 proc. To dobra wiadomość zwłaszcza dla osób zadłużonych w euro, bo dzięki temu będą spłacać niższe raty. Pod warunkiem, że kurs tej waluty nie będzie sprawiał przykrych niespodzianek. Najbardziej cieszą się ci, którzy w unijnej walucie zapożyczyli się w grudniu 2011 r.

- Osoba, która wówczas pożyczyła na 30 lat 300 tys.

zł w euro z marżą 2,5 punktu procentowego, w styczniu musiała zapłacić 1453 zł, obecnie ma ratę w wysokości 1248 zł - wylicza Halina Kochalska z Open Finance. - Pokazuje to też, jak w krótkim czasie może wahać się spłata kredytów walutowych.

Wciąż jednak raty pożyczek udzielanych w złotówkach są dużo wyższe od tych w euro. Powód? - Stopa procentowa obowiązująca w Polsce to 4,75 proc.  W porównaniu z unijną - 0,75 proc. - różnica jest ogromna - wyjaśnia Kochalska.

- Tym bardziej nie żałuję, że dwa lata temu brałem kredyt w euro na budowę domu - twierdzi Grzegorz Malinowski z okolic Bydgoszczy. - Bo jeśli wybrałbym złotówkę, miesięcznie płaciłbym o ponad 300 złotych więcej.