Pensja jest opodatkowana równie wysoko, jak najgorsze towary, wódka i papierosy, bo to aż kilkadziesiąt procent.

 Jak kraj długi i szeroki, kwitnie szara strefa. Wysokie koszty pracy powodują, że firmy nie chcą legalnie zatrudniać. Szerzy się też inna patologia, gdy np. pracownicy godzą się oficjalnie na najniższą minimalną płacę, a wszystko, co uda im się zarobić ponad 1500 zł brutto, dostają w kopercie - na czarno.

Jak jest opodatkowana pensja? Tak, że kwitnie szara strefa

Nic dziwnego, że Polacy są europejskimi rekordzistami, jeśli chodzi o udział szarej strefy w krajowym PKB - wynika z raportu BCC. Okazuje się, że to aż 25 proc. naszego PKB, podczas gdy unijna średnia wynosi 15 proc.

Wczoraj przyjrzeliśmy się składnikom legalnego wynagrodzenia. Od pensji brutto trzeba miesięcznie odliczyć m.in. ubezpieczenie emerytalne, które wynosi 19,52 proc., z czego ubezpieczony i pracodawca płacą po 9,76 proc. Do tego dochodzą jeszcze: ubezpieczenie rentowe - 8 proc. (ubezpieczony: 1,5 proc., firma: 6,5 proc.), chorobowe - 2,45 proc. (pokrywa je ubezpieczony), wypadkowe - od 0,67 do 3,86 proc. (płaci pracodawca), zdrowotne - 9 proc. (7,75 proc. z podatku dochodowego od wynagrodzenia, 1,25 proc. z wynagrodzenia ubezpieczonego), Fundusz Pracy - 2,45 proc. (płaci pracodawca), Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych - 0,10 proc. (także pokrywa pracodawca). To jeszcze nie koniec, bo zarobkami trzeba się jeszcze podzielić z fiskusem. Gdy nasz dochód wynosi do 85 525 zł rocznie (pierwszy próg podatkowy), wtedy płacimy zaliczkę na podatek w wysokości 18 proc. miesięcznie. Gdy zarabiamy więcej (drugi próg podatkowy), fiskus zabierze 18 proc. do tej kwoty, ale w przypadku całej nadwyżki - to będzie już 32 proc.

Koszty stanowią ponad 60 proc. pensji brutto. Jeżeli zarabiamy 2 tys. zł brutto miesięcznie, otrzymujemy na rękę ok. 1400 zł. Najniższa minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosi 1500 zł brutto, od stycznia ma być o 100 zł brutto więcej, czyli jest 1111 zł netto, po nowym roku będzie 1181 zł netto. - Każda złotówka wydana oficjalnie na legalne zatrudnienie kosztuje firmę dodatkowo 70 groszy, 15 lat temu to było 15 groszy i już wtedy ekonomiści mówili o zbyt dużym obciążeniu pracy - przypomina Mirosław Ślachciak, prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Pracodawców i Przedsiębiorców.

Bezrobotni dorabiają na czarno

Ślachciak ma świadomość, że wiele firm, również w naszym regionie, oficjalnie wypłaca pracownikom minimalne wynagrodzenie, a resztę w kopertach: - Skala zjawiska na pewno jest duża. Nie należy tego pochwalać, ale to efekt fiskalizacji państwa, zbyt wysokich kosztów. Firmy chcą utrzymać się na rynku. Biznes nie polega przecież na tym, by do niego dokładać, ale by coś na nim zarobić.

Szef regionalnych pracodawców mówi także, że zatrudnieni w prywatnych firmach, choćby produkcyjnych, muszą wypracować każdą złotówkę, podczas gdy w budżetówce pensja należy się z urzędu. Ci z prywatnego sektora mogą też tylko pomarzyć np. o trzynastce. Wysokie koszty pracy powodują również to, że "prawdziwych" bezrobotnych jest mniej o jedną trzecią niż wskazują statystyki. Niektórzy rejestrują się w pośredniakach, aby otrzymywać zasiłki z pomocy społecznej, a i tak dorabiają w szarej strefie.

- Jesteśmy regionem rolniczym, stąd nie brakuje nam zajęć dorywczych, gdzie kwitnie szara strefa - uważa Ślachciak. - Mamy ubogie tereny dziedziczonej biedy, gdzie od pokoleń praktykowane jest, by czerpać dochody z innych źródeł niż praca.


Jak jest opodatkowana pensja?  Ubezpieczenie emerytalne - 19,52%, ubezpieczenia rentowe - 8%, ubezpieczenie chorobowe - 2,45%, ubezpieczenie wypadkowe - od 0,67% do 3,86%, ubezpieczenie zdrowotne - 9%,Fundusz Pracy - 2,45%, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych - 0,10%, Podatek dochodowy - 18% (jeśli dochód nie przekracza 85 525 zł rocznie) lub 32% (jeśli dochód przekracza 85 525 zł, ale 32 proc. płaci się tylko od dochodu ponad tę kwotę).