Rekordowo niskie bezrobocie, atrakcyjne zarobki i wolne etaty niemal dla każdego specjalisty decydują o tym, że Wrocław oraz cały Dolny Śląsk przyciąga uwagę wielu osób szukających pracy.

We Wrocławiu, czwartym pod względem liczby ludności mieście w Polsce, oraz całym województwie dolnośląskim, w ostatnich miesiącach stopa bezrobocia spadła do rekordowo niskiego poziomu. Według danych GUS na koniec października 2016 r. we Wrocławiu wyniosła ona 2,9 proc., a w całym województwie dolnośląskim było to 7,2 proc.

Na tak niski poziom bezrobocia w samym Wrocławiu oraz w całym regionie wpływają dwa prężnie działające sektory.

Poza aglomeracją wrocławską rządzi sektor produkcyjny, a w samym Wrocławiu sektor usług, głównie za sprawą centrów SSC/BPO. Dodatkowo Dolny Śląsk jest obecnie szybko rozwijającym się regionem, skupiającym wiele inwestycji, także międzynarodowych. Wszystko to sprzyja tworzeniu się rynku pracownika, co oddziałuje na wzrost wynagrodzeń spowodowany niedoborem kandydatów.

Fachowcy wracają do domu

Z naszych obserwacji wynika, że część osób, które zdobyły doświadczenie managerskie w stolicy, bardzo chętnie wraca w swoje rodzinne strony m.in. na Dolny Śląsk. Do przeprowadzki skłania je obecność ciekawych pracodawców w sektorze produkcji i łańcucha dostaw, którzy dysponują nowymi technologiami oraz własnymi centrami badań i rozwoju. Dodatkowym atutem jest poszerzanie kompetencji wrocławskich oddziałów centrów BPO/SSC, które z Polski obsługują coraz więcej obszarów, a co za tym idzie poszukują jeszcze bardziej doświadczonych managerów. Jest to szczególnie widoczne w przypadku stanowisk managerskich z obszaru finansów i księgowości. Wszystko to sprawia, że migracja w kierunku Wrocławia i Dolnego Śląska jest w tej chwili mocno nasilona.

Menadżerowie pilnie poszukiwani

W województwie dolnośląskim działają firmy produkcyjne przede wszystkim z sektora motoryzacyjnego i FMCG. Są to bardzo nowoczesne zakłady, które do obsługi swoich procesów produkcyjnych potrzebują nie tylko dobrze wykwalifikowanych inżynierów i specjalistów, ale także doświadczonych managerów i dyrektorów.
W obszarze produkcji na Dolnym Śląsku najbardziej poszukiwani są kandydaci z doświadczeniem w zarządzaniu produkcją – chodzi tu o stanowiska managera/dyrektora produkcji, a także managera/dyrektora zakładu. Widzimy również zapotrzebowanie na ekspertów związanych z zarządzaniem produkcją zgodnie z metodologią lean manufacturing, w tym szefów jakości czy logistyki. Coraz częściej poszukiwane są również osoby odpowiedzialne za badania i rozwój.

Dla inżyniera – praca od ręki

Firmy produkcyjne poszukują przede wszystkich pracowników z wykształceniem inżynierskim. Kandydaci, którzy chcą podjąć pracę na stanowiskach managerskich, powinni mieć co najmniej od 3 do 5 lat doświadczenia w środowisku produkcyjnym. W przypadku wyższych stanowisk, takich jak np. dyrektor zakładu, wymagane jest najczęściej od 8 do 10 lat doświadczenia, najlepiej w różnych obszarach np. zarządzania produkcją, jakości czy logistyki. Pracodawcy na stanowiskach managerskich w firmach produkcyjnych chętnie widzą też pracowników z wykształceniem MBA.
Rekrutując na stanowiska managerskie najczęściej pracujemy z kandydatami, którzy mają minimum 3 lata doświadczenia, choć zdarza nam się też promować młode talenty. Chodzi tu o osoby, które mają bardzo mocno rozwinięte specjalistyczne kompetencje techniczne i duży potencjał w zakresie przywództwa – podkreśla Sebastian Szurek. Standardem jest również znajomość języka angielskiego. 9 na 10 managerów, z którymi współpracujemy, porozumiewa się w języku angielskim. Obserwujemy także rosnące zapotrzebowanie na kandydatów posługujących się językiem niemieckim.

Czytaj też:
http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/wiekszosc-polek-gotowa-jest-wyjechac-do-pracy-zagranica,11545672/

Specjaliści finansowi pilnie poszukiwani

Z kolei w sektorze finansów i księgowości w województwie dolnośląskim poszukiwani są najczęściej dyrektorzy finansowi, główni księgowi oraz kontrolerzy finansowi. Także zakłady produkcyjne zgłaszają zapotrzebowanie na kandydatów z tego obszaru. Wspólnym oczekiwaniem wobec wszystkich tych stanowisk jest znajomość języka angielskiego. Mile widziane przez pracodawców jest również doświadczenie w firmach międzynarodowych. Dodatkowym atutem są certyfikaty ACCA i CIMA.
W sektorze BPO/SSC bardzo często pojawia się zapotrzebowanie na kadrę zajmującą się optymalizacją już istniejących procesów oraz kandydatów ze znajomością mniej popularnych języków obcych, czyli np. szwedzkiego, norweskiego, czeskiego, węgierskiego i portugalskiego.

Zarobki godne pozazdroszczenia

Wynagrodzenia na stanowiskach managerskich w obszarze produkcji zależą od bardzo wielu czynników m.in. wielkości zakładu. Na przykład kierownik logistyki w 150-osobowej firmie może zarobić około 12 tys. zł brutto miesięcznie, a szef produkcji w przedsiębiorstwie zatrudniającym 400 osób może liczyć na zarobki w wysokości ok. 18 tys. zł oraz samochód służbowy. Dyrektor zakładu w zależności od doświadczenia, umiejętności oraz zakresu odpowiedzialności ma szansę zarobić nawet 45 tys. zł. Jednak zazwyczaj jego wynagrodzenie na tym stanowisku mieści się w przedziale około 25-35 tys. złotych.
Jeżeli chodzi o obszar finansów to główny księgowy może liczyć na pensję w wysokości ok. 12-18 tys. złotych brutto miesięcznie, natomiast kontroler finansowy od 8 do 14 tys. zł. Transition manager jest w stanie zarobić 14-20 tys. zł, team leader działu księgowego (Ar/AP) – 6-10 tys. Jeżeli zna on inny język obcy niż angielski wtedy jego stawki skaczą nawet o 20 proc.

Jacek Łuć, Executive Manager zarządzający wrocławskim biurem firmy doradctwa personalnego – Michael Page

Obejrzyj:
http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/najglosniejszy-biznes-morawieckiego,11541880/