Wszystko wskazuje na to, że rok 2017 będzie należał do funduszy akcyjnych. Przede wszystkim bardziej ryzykownych i z większym potencjałem. Akcje będą dominowały nad obligacjami, które pozostaną pod presją. Jednak i na papierach dłużnych da się zarobić.

Świat: wzrost gospodarczy i inflacja przyspieszą

Prognozujemy, że dynamika światowego PKB (uwzględniająca siłę nabywczą ludności w poszczególnych państwach) wzrośnie z 3,2 proc. w 2016 do 3,5 proc. w 2017 roku. W USA gospodarka urośnie przynajmniej o 1,8 proc., w strefie euro o 1,5 proc., a w Chinach o 6,8 proc. Oczekujemy także, że po wielu latach deflacji i stagnacji, na świecie stopniowo zaczną rosnąć ceny towarów i usług.
– Wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA spowodowała, że wzrosły oczekiwania inflacyjne. Presję na wzrost cen wywierają też drożejące surowce, głównie ropa naftowa i metale przemysłowe – mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes zarządu Union Investment TFI. – Naszym zdaniem oczekiwania inwestorów są jednak wyolbrzymione. W 2017 roku inflacja wzrośnie, ale nie gwałtownie – dodaje.

Nieoczekiwane zwycięstwo Donalda Trumpa w listopadzie 2016 roku wywołało silną reakcję rynków finansowych. Dolar się umocnił, indeksy giełdowe w USA wzrosły, a obligacje się przeceniły. Inwestorzy uwierzyli w pozytywny scenariusz dla amerykańskiej gospodarki, pomimo że prezydent elekt nie przedstawił konkretnego planu polityczno-gospodarczego. Spodziewamy się, że ten psychologiczny „efekt Trumponomics” będzie się utrzymywał jeszcze w pierwszej części 2017 roku. Dalszy rozwój wypadków będzie jednak uzależniony od szczegółowych propozycji, które zaprezentuje gabinet Trumpa.
Jednym z głównych rozgrywających na rynku pozostanie amerykański bank centralny (Fed). W grudniu 2016 roku bank centralny USA podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych, do 0,50-0,75 proc.. Zapowiedział ponadto, że w przyszłym roku dokona trzech kolejnych podwyżek.
– Tegoroczne decyzje Fed będą uzależnione od kształtu oraz tempa realizacji planów gabinetu Trumpa. Oczekujemy jednak, że zamiast zapowiadanych trzech Fed zdecyduje się na dwie podwyżki stóp procentowych po 25 punktów bazowych – prognozuje Zbigniew Jakubowski.

Obejrzyj:
http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/nowa-ustawa-ochroni-przed-ryzykiem-kredytow-walutowych-obecni-frankowicze-musza-czekac-do-marca,11647874/Nowe prawo ma chronić przed podejmowaniem nadmiernego ryzyka kredytowego. Czy po zmianach będzie jednak trudniej o kredyt hipoteczny

Dolar się umocni

Prognozujemy, że w 2017 roku dolar amerykański pozostanie jedną z najbardziej rozchwytywanych walut na świecie. – Zrównanie się kursu euro i dolara nastąpi jeszcze w pierwszej połowie roku – ocenia wiceprezes Union Investment TFI.
Za umocnieniem się amerykańskiej waluty przemawiają zapowiadane podwyżki stóp procentowych w USA (reakcja Fed na rosnącą inflację) oraz wzrost rentowności długoterminowych obligacji amerykańskich. Szacujemy, że do końca roku rentowności 10-letnich obligacji amerykańskich wzrosną do 2,8 proc.
Oczekujemy ponadto, że utrzyma się dobra koniunktura na Wall Street. – Od czasu listopadowych wyborów prezydenckich trwa przepływ kapitału z obligacji rządowych do akcji. Jeśli Donald Trump przeforsuje swoje postulaty dotyczące polityki fiskalnej w USA, obecny cykl koniunkturalny (i tak długi) może się wydłużyć o kolejne dwa lata – ocenia Zbigniew Jakubowski.
Naszym zdaniem w 2017 roku kapitał inwestycyjny przesunie się ze spółek wzrostowych (growth) do spółek, które oferują stabilne zyski i dywidendy (value). Najbardziej skorzystają na tym sektory: infrastrukturalny, bankowy i wydobywczy (oil & gas).

Euro się osłabi

W 2017 roku odbędą się wybory w Holandii, Francji i w Niemczech. Wobec obserwowanego wzrostu poparcia dla partii nacjonalistyczno-populistycznych w Europie prognozujemy, że przełożą się one na osłabienie euro. Za spadkiem wartości wspólnej waluty przemawia także przedłużenie przez Europejski Bank Centralny skupu aktywów (QE) do końca 2017 roku.
Zbliżające się wydarzenia na europejskiej scenie politycznej w połączeniu z globalnym sentymentem mogą mieć negatywny wpływ także na rentowności obligacji krajów strefy euro. – Ujemne rentowności 10-letnich obligacjach niemieckich to już historia. Oceniamy, że na koniec roku wzrosną one do 0,7 proc.. Naszym zdaniem ten rok nie będzie jednak aż tak zły dla europejskich obligacji, jak obawia się tego rynek – mówi Zbigniew Jakubowski.
Prognozujemy, że w Europie – tak jak w USA – najwyższy potencjał mają akcje. I to pomimo wyborczej niepewności, braku stymulacji fiskalnej w państwach UE oraz wielkiej niewiadomej w postaci Brexitu. – Wskaźniki koniunktury w strefie euro są bardzo dobre, a osłabienie wspólnej waluty wspiera spółki eksportowe, które mają silną reprezentację na europejskich giełdach. Sektorowi bankowemu pomoże wzrost rentowności długoterminowych obligacji skarbowych – wylicza wiceprezes Union Investment TFI.

Wzrost gospodarczy i inflacja w Polsce w górę, stopy bez zmian

W Polsce spodziewamy się nieco wyższego wzrostu gospodarczego oraz inflacji. Prognozujemy, że PKB w Polsce w 2017 roku wzrośnie maksymalnie o 3 proc.. Inflacja natomiast dojdzie do poziomu 1,5 proc. już w pierwszej połowie roku. Potem się ustabilizuje. – Niższy od planowanego przez rząd wzrost gospodarczy w warunkach wyższej inflacji będzie stanowił poważny dylemat dla Rady Polityki Pieniężnej – przewiduje Zbigniew Jakubowski. – Oczekujemy jednak, że RPP pozostawi stopy procentowe w Polsce na obecnych poziomach – dodaje.
Oczekujemy, że 2017 rok będzie dobry dla polskich akcji. Na tyle dobry, że fundusze akcyjne z betą (cechujące się wyższym ryzykiem, ale i wyższym potencjałem) powinny przynieść wyższe zyski niż fundusze absolutnej stopy zwrotu.
– Szeroki rynek, tj. indeks WIG, przez trzy lata poruszał się w trendzie bocznym. W grudniu minionego roku wzrosty przyspieszyły. Przyczynił się do tego transfer kapitału z obligacji do funduszy ETF inwestujących w Polsce – zwraca uwagę wiceprezes Union Investment TFI.

– W 2017 roku warszawski parkiet powinien odzyskać siły i przełamać słabość, którą wykazywał w stosunku do zagranicznych indeksów. Zakładamy jednocześnie, że będzie to rok WIG-u, a prosta gra duże spółki versus małe i średnie spółki nie będzie już tak dochodowa.

Impulsem dla „umęczonego” rynku akcji w Polsce powinno być wdrożenie przez rząd zachęt do długoterminowego oszczędzania. Zakładamy ponadto, że proces likwidacji OFE przebiegnie zgodnie z propozycją wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Do Funduszu Rezerwy Demograficznej trafi wówczas jedynie 25 proc. aktywów OFE, z których znaczną część stanowią akcje spółek notowanych na GPW.

Obejrzyj:
Wszyscy mamy postanowienia noworoczne. Sprawdź co radzi psycholog w sprawie ich realizacji

Złoty wkroczy na wyboistą ścieżkę

Prognozujemy, że do końca 2017 roku rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wzrośnie do 4 proc.. To mniej, niż oczekuje rynek. – Pozytywny dla polskich obligacji jest bardzo niski, 2 proc. deficyt budżetu państwa na koniec 2016 roku. Szacujemy, że w 2017 roku deficyt lekko przekroczy 3 proc., jednak prefinansowanie potrzeb pożyczkowych na ten rok zostało już częściowo zrealizowane. Spodziewamy się też utrzymania referencyjnej stopy procentowej w Polsce na poziomie 1,5 proc. – mówi Zbigniew Jakubowski.

Kolejny niespokojny rok ma przed sobą również polska waluta. – Złoty może się wahać w okresach wyborów w Europie, przy okazji decyzji odnośnie formy Brexitu (hard lub soft) oraz jeśli dojdzie do szybszych podwyżek stóp procentowych w USA – mówi Jakubowski. – Jednocześnie oczekujemy, że w drugiej połowie 2017 roku, wraz z przyspieszeniem PKB, złoty zacznie się stabilizować – dodaje.

Zbigniew Jakubowski, wiceprezes zarządu Union Investment TFI