Z przedstawionego przez GUS podsumowania pierwszego półrocza wynika, że w tym czasie najmocniej, bo o ponad 10 proc., zwiększyło się zatrudnienie w sektorze określanym jako administrowanie i działalność wspierająca oraz w informacji i telekomunikacji.

Według danych GUS, stopa bezrobocia obniżyła się w czerwcu z 9,1 do 8,8 proc. Choć to dane nieznacznie gorsze niż się spodziewano, jest to wynik identyczny, jak osiągnięty w październiku 2008 r., czyli w szczytowej fazie poprzedniego gospodarczego boomu. By znaleźć niższe wartości trzeba cofnąć się pamięcią do połowy 1991 r. Nie jest wykluczone, że poprawa sytuacji na rynku pracy w kolejnych miesiącach przypomni nam tamte czasy, jednak o trwałe zejście poniżej 8,4 proc., osiągniętych w czerwcu 25 lat temu, nie będzie łatwo.
Na koniec drugiego kwartału liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 1 392,5 tys. osób i była najniższa od trzeciego kwartału 2008 r.

W porównaniu do stanu z końca marca zmniejszyła się o 208 tys. osób. Tak duży spadek zawdzięczamy zwiększeniu zapotrzebowania na pracowników sezonowych. Z podobnym zjawiskiem mieliśmy do czynienia także przed rokiem, gdy liczba bezrobotnych obniżyła się między marcem a czerwcem o 238 tys. osób.
Z przedstawionego przez GUS podsumowania pierwszego półrocza wynika, że w tym czasie najmocniej, bo o ponad 10 proc., zwiększyło się zatrudnienie w sektorze określanym jako administrowanie i działalność wspierająca oraz w informacji i telekomunikacji. W pozostałych branżach wzrost zatrudnienia sięgał od 2,3 do 3,2 proc., z wyjątkiem górnictwa, gdzie zanotowano spadek aż o 8 proc. Sięgający 4,5 proc. spadek zanotowano także w firmach zajmujących się wytwarzaniem i dystrybucją energii, gazu i wody. Co ciekawe, mimo notowanej od wielu miesięcy silnej tendencji spadku produkcji budowlano-montażowej, liczba zatrudnionych w tej branży utrzymuje się od roku na niemal niezmienionym poziomie. W związku z rosnącymi trudnościami w znalezieniu dobrych pracowników, firmy budowlane postanowiły przeczekać okres słabszej koniunktury nie redukując zatrudnienia, licząc na rychłą poprawę sytuacji.
W pierwszym półroczu pracodawcy zgłosili do urzędów pracy prawie 771 tys. ofert zatrudnienia, czyli o ponad 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Znacznie mniejsza niż rok wcześniej liczba pracowników ma według deklaracji pracodawców stracić zatrudnienie w wyniku zwolnień grupowych. W pierwszych sześciu miesiącach 2015 r. deklarowano zamiar zwolnienia 26 tys. osób, podczas gdy w tym roku jedynie niecałe 15 tys.
Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER