Czy można zarobić na szparagach? Sadzenie tych delikatnych warzyw to proces czasochłonny. Rozpoczęcie uprawy wiąże się także z wysokimi kosztami, jednak możliwości eksportowe oraz rosnący popyt na to warzywo w Polsce sprawiają, że ich uprawa może przynieść spore zyski.

Największe plantacje szparagów w Polsce znajdują się w województwach opolskim, pomorskim oraz dolnośląskim. Najstarszą plantacja na Dolnym Śląsku działa w podwrocławskich Strzeganowicach. Warzywo to uprawia się także w okolicach Jelcza-Laskowic.
Krajowa produkcja szacowana jest obecnie na ponad 5 tysięcy ton. Dla porównania – w Chinach, będących największym hodowcą szparagów na świecie – roczna produkcja wynosi około 300-350 tys. ton.

Wcześniej eksport
Jeszcze niedawno polscy rolnicy zakładając hodowlę szparagów myśleli głównie o eksporcie na zagraniczne rynki, w tym przede wszystkim niemiecki. Na nasz rynek szparagi trafiały przede wszystkim jako... asparagus zdobiący bukiet kwiatów.
Według danych GUS w 2014 roku eksportowano łącznie ponad 3 tysiące ton, z czego ponad 2 tysiące trafiło do naszych zachodnich sąsiadów. Obecnie, chociaż nadal spora część warzywa przeznaczona jest na eksport, większa część krajowej produkcji trafia na rodzimy rynek.
Polacy docenili szparagi, czego dowodem są wysokie ceny, sięgające aktualnie 7-10 złotych za kilogram.
Dr inż. Marian Jakobsze, prezes Polskiego Związku Szparaga, potwierdza , że obecne zainteresowanie warzywem przerasta oczekiwania.
– Rośnie zwłaszcza zapotrzebowanie na szparag zielony, mimo że dotąd największym popytem cieszył się bielony.
Prezes dodaje, że klientów w Polsce wciąż przybywa, co zaowocowało zmianą przeznaczenia hodowli.
– Wcześniej znaczna część produkcji szła na eksport, teraz jest odwrotnie. Tak jak w Chinach, gdzie osiemdziesiąt procent hodowli przeznaczana jest obecnie na rynek krajowy, choć przedtem tamtejsi hodowcy skupiali się głównie na eksporcie.
Produkcja szparagów w Polsce staje się zatem coraz korzystniejszym biznesem, tym bardziej, że panujące obecnie warunki pogodowe zdecydowanie sprzyjają hodowli.
– Aura jest sprzyjająca, nie ma upałów, cena się trzyma. Wiadomo, że kiedy jest chłód cena rośnie, aktualnie mamy jednak stabilizację pogody. Wszystko wskazuje na to, że będzie to sezon obfity w bardzo dobrej jakości szparagi – komentuje prezes Jakobsze.

Szansa na zyski
Firmy inwestują w uprawę szparagów: spada bowiem liczba małych i średnich szparagarni, coraz więcej jest natomiast dużych plantacji, które sięgają nawet 200 ha. Jednak przyszli producenci muszą zdawać sobie sprawę z kilku niedogodności związanych z rozpoczęciem hodowli. Oprócz tego, że jest ona czasochłonna, a zbiory wiążą się z dużym wysiłkiem fizycznym, szparagarnię powinno się zlikwidować po mniej więcej 12-13 latach, ponieważ wówczas jakość plonu spada i dalsze jej prowadzenie przestaje być opłacalne. Istotna jest także kwestia związana z kosztami założenia szparagarni.
Doprowadzenie do pierwszych zbiorów to wydatek przekraczający niekiedy 20 tysięcy złotych na hektar, z czego największą część pochłania zakup materiału nasadzeniowego, i przygotowanie gleby pod hodowlę. Biorąc jednak pod uwagę olbrzymie zainteresowanie warzywem, biznes ten może przynieść obfite plony, nie tylko w postaci warzywa, ale także pieniędzy.
Dobre szparagi powinny być odpowiedniej grubości, a także pozbawione skazy. Ostatni warunek jest trudny do spełnienia, bowiem warzywa te słyną z kruchości i są podatne na uszkodzenia. Gorsza jakość, to mniejszy zarobek.
Warto wiedzieć, że na zakup specjalistycznego sprzętu do uprawy szparagów można pozyskać fundusze unijne na dofinansowanie inwestycji w ramach PROW 2014-2020 z działań Modernizacja gospodarstw rolnych oraz Restrukturyzacja małych gospodarstw.