Niemieckie koleje regionalne nie doczekały się gotowych do odbioru Linków.

 Z tego powodu rozwiązały wartą 140 mln zł umowę. 

 

Prywatny niemiecki przewoźnik, dla którego nasza firma już wyprodukowała 12 Linków, podał, że polskie pociągi zastąpią Desiro wyprodukowane przez włoski Alstom. Zaczną jeździć w Bawarii w marcu przyszłego roku. Trasy miały tymczasem obsługiwać Linki z Pesy.

Netinera (grupa, do której należą koleje regionalne Oberpfalzbahn) zrezygnowała z bydgoskiego producenta, ponieważ nie może on doczekać się homologacji, czyli dopuszczenia przez Niemiecki Urząd Kolejowy Linków do eksploatacji.

Opóźnienie: dwa i pół miesiąca

Pociągi, zgodnie z podpisaną w 2011 roku umową, o szacunkowej wartości 140 mln zł, miały być na torach w połowie grudnia zeszłego roku. Opóźnienie wynosi już dwa i pół miesiąca.

- Pesa dostarczyła Niemcom świetny pretekst do zerwania kontraktu, to jest im nawet na rękę - uważa Jakub Madrjas, ekspert z portalu rynek-kolejowy.pl. - Nie zdążyli jeszcze bowiem wyremontować wszystkich torów, po których miały jeździć nowe pociągi.

To może tłumaczyć m.in., dlaczego pojazdy Alstomu wyjadą na tory dopiero w marcu przyszłego roku.

- Korzystne dla niemieckiego partnera jest również, by Pesa zapłaciła kary umowne - dodaje Madrjas. - Trudno podać konkretne kwoty, bo obie strony utrzymują je w tajemnicy, ale na pewno chodzi o duże pieniądze. Oczywiście, nie wyklucza to sytuacji, że Pesa tę homologację kiedyś otrzyma i wtedy Netinera znowu kupi Linki.  

W Niemczech Linki już wożą pasażerów, a konkretnie te wyprodukowane dla Kolei Czeskich, co działa na korzyść naszej firmy. Pociągi Alstomu również tam jeżdżą.

Jak podaje rynek-kolejowy.pl, nieoficjalnie bydgoski producent ma szansę na otrzymanie dopuszczenia do eksploatacji latem br. Jeśli to się nie uda, pociągi, po przerobieniu np. sterowników, mogłyby trafić na polski rynek. Jednak na razie jeszcze nie wiadomo, co stanie się z wybudowanymi już Linkami.

Zerwanie umowy nie wpłynie na kondycję finansową Pesy

Oberpfalzbahn nie komentuje sprawy, a co na to Pesa?

Twierdzi, że zerwanie umowy nie wpłynie na jej kondycję finansową. - Ten projekt stanowi zaledwie 4-procentowy udział w naszej tegorocznej sprzedaży - mówi Michał Żurowski, rzecznik Pesy i dodaje: - Proces homologacji trwa.

Jednak Pesę czeka jeszcze większe wyzwanie na niemieckim rynku, ma dostarczyć 470 Linków dla Deutsche Bahn (ta umowa jest warta ok. 5 mld zł). Pierwsze dostawy rozpoczną się w przyszłym roku.

- Firma ma jeszcze czas, ale ten kontrakt jest bardzo ważny i jej jedyny duży w 2016 roku - komentuje Madrjas. - Teraz producenci taboru mają sporo zamówień, np. choćby Newag, ale w przyszłym roku już tak kolorowo nie będzie. Samorządom wyczerpują się pieniądze.

Ponadto na rozwiązanej umowie z niemieckimi kolejami nie kończą się kłopoty Pesy na zagranicznych rynkach. Ma podpisaną umowę na wyprodukowanie 120 tramwajów dla Moskwy. Wybudowała połowę z nich. Jednak strona rosyjska nie płaci.