O tym, jakie sklepy opłaca się otwierać, rozmowawiamy z Tomaszem Starzykiem, ekspertem z wywiadowni gospodarczej Bisnode Polska w Warszawie.

W ostatnim roku liczba sklepów  w Polsce zmniejszyła się o ponad 7 tys. A w naszym regionie?

Podkarpacie procentowo nie wyróżnia się na tle innych województw. W całej Polsce sytuacja wygląda bardzo podobnie. Te same branże wykazują podobne spadki. Można powiedzieć, że na przestrzeni ostatniego roku podkarpacki rynek sprzedaży detalicznej skurczył się o kilka procent.

Które sklepy najmocniej trzymają się na rynku?

Zdecydowanie te z alkoholem.

Nieznaczny wzrost odnotowano też w przypadku sklepów sportowych, głównie tych rowerowych. Warto podkreślić, że w ostatnim roku znacząco przybyło również zarejestrowanych sklepów internetowych. Tu łatwiej handlować sprzętem sportowym, rowerami, książkami, gadżetami, butami czy odzieżą.

Jakie sklepy upadają najczęściej?

Sklepy ze sprzętem radiowo--telewizyjnym i IT. Drugie miejsca zajmują sklepy owocowo-warzywne. Natomiast pierwszą trójkę z najbardziej dynamicznym spadkiem zajmują księgarnie. Nieznacznie, poniżej 1 proc. spadła liczba cukierni i ciastkarni, a także sklepów motoryzacyjnych.

W ubiegłym roku odnotowano największy spadek liczby sklepów od 2012 roku. Z czego może to wynikać?

Przede wszystkim z agresywnej polityki dużych sieci handlowych. Nie jest jednak tak, że przestaliśmy robić zakupy w małych sklepach. Nadal lubimy do nich chodzić. Problem w tym, że nie wytrzymują one cenowej konkurencji z sieciami. W efekcie właściciele sklepów są zmuszeni zamknąć biznes, odsprzedać lub przejść na franczyzę. Trzeba wiedzieć, że sieci handlowe w ostatnich latach mocno zmieniły swoją strategię. Inwestują w mały format sklepu. Wszystko po to, aby być tuż za rogiem, na stacji benzynowej, bliżej klienta.

Czy w tym roku należy spodziewać się dalszego spadku?

Przewidywanie przyszłości  jest w tej chwili niezwykle trudne, bo jest to jeden z najbardziej dynamicznie zmieniających się sektorów polskiej gospodarki. Jeśli trend z lat ubiegłych utrzyma się, będziemy świadkami kurczenia się z roku na rok tego rynku w granicach od 2 do 3 procent.

Jak duże konsekwencje gospodarcze ma zmniejszająca się liczba sklepów?

Ogromne. Likwidacja 7 tysięcy sklepów to likwidacja także miejsc pracy. To także więcej osób na zasiłku i mniej płacących podatki. Choć przekonany jestem, że część z nich swój biznes przeniosła do sieci, zakładając sklep internetowy.