Jedni mówią, że moda na Halloween w Polsce się nie przyjmie. Jednak hipermarkety sprzedają coraz więcej "strasznych" gadżetów.

Halloween już za nami. Czy opłaciło się sprzedawcom stawiać na "straszny" asortyment? Przykładowo, Tesco, widząc wzrost zainteresowania klientów, w tym roku poszerzyło gamę masek, sztucznych nosów i innych sezonowych akcesoriów. Sprzedaż tego asortymentu w ostatnim tygodniu w hipermarketach firmy wzrosła aż o 40%.

Na zabawy w restauracjach i prywatki, najczęściej odbywające się 31 października, klienci Tesco najchętniej kupują maski, stylizowane kapelusze czy „wampirze” zęby.

Wśród akcesoriów znajdziemy również balony, farbki do twarzy, pirackie papierowe talerzyki i kubki, lampiony i wiele innych.

Najtańsze gadżety znajdziemy już za 3,99 zł. Specjalny zestaw do „upiornego” makijażu dostaniemy za 9,99 zł, zaś kapelusz czarownicy za 14,99 zł.

Halloweenowe maski to wydatek rzędu 20 złotych.