Do ogrzania domów zużyliśmy o ponad 18 procent mniej energii niż w czasie normalnej zimy. Jeśli aura pozostanie łagodna, to w domowym budżecie będzie można zaoszczędzić od kilkuset do ponad tysiąca złotych - wynika z szacunków Lion’ s Banku.

Co piątą wydaną złotówkę Polacy przeznaczają na utrzymanie domu. Połowę tych wydatków pochłaniają nośniki energii (opał, gaz, elektryczność). W tym sezonie łagodna zima pozwoli sporo zaoszczędzić. 
Za ogrzanie 50-metrowego mieszkania w nieocieplonej "wielkiej płycie" zapłacić trzeba będzie niecałe 2,3 tys. zł, czyli o 500 zł mniej, niż gdyby zima nie obchodziła się z nami łagodnie. Jeszcze więcej zaoszczędzić mogą posiadający 150-metrowy dom z lat 90. 

Utrzymanie zapotrzebowania na ciepło na niższym poziomie do końca sezonu grzewczego spowodowałoby, że za ogrzewanie gazem trzeba byłoby zapłacić 4,1 tys. zł (o 910 zł mniej), przy ogrzewaniu elektrycznymi grzejnikami akumulacyjnymi 5,7 tys. zł (prawie 1,3 tys. zł mniej), wykorzystując węgiel poniosłoby się koszty w kwocie 2,7 tys. zł (ponad 590 zł mniej), a korzystając z usług przedsiębiorstwa grzewczego niecałe 3 tys. zł (660 zł mniej).