1000 mają otrzymywać rodzice, którzynie odporowadzają ubezpieczenia chorobowego.

Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej obiecuje: "To będzie specjalne świadczenie rodzicielskie dla tych, którzy nie mogą korzystać z urlopu macierzyńskiego czy rodzicielskiego, ponieważ nie odprowadzają składek na ubezpieczenie chorobowe".

Tysiąc na rękę wypłacany przez 12 miesięcy

"Tysiąc złotych na rękę, wypłacany przez pierwsze 12 miesięcy życia dziecka, daje szansę na dobrą, indywidualnie sprawowaną opiekę przez rodziców" - cytuje szefa resortu pracy portal Money.pl.

"Inwestycja się opłaci. Trzeba na początku wyłożyć 1,2 mld zł, ale w przyszłości zwróci się w postaci zwiększonej dzietności i zadowolenia rodziców. Zapewnienie tego standardu postawi Polskę w awangardzie europejskich krajów, które mają najdłuższe urlopy rodzicielskie. To nowe świadczenie, według naszych szacunków, może objąć około 120 tysięcy Polaków".

Ministerstwo planuje, by zmiany weszły w życie w przyszłym roku. Mieliby zostać nimi objęci częściowo również rodzice dzieci urodzonych w tym roku.

Ten rządowy projekt budzi kontrowersje.

- Polityka prorodzinna jest bardzo ważna, ale nie tędy droga - uważa Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.

Inwestycja zwróci się, ale firmom przewozowym

- Problemu, że Polki nie chcą rodzić dzieci, na pewno nie rozwiąże rozdawanie zasiłków - przekonuje ekonomista. - Najważniejsze jest, by zapewnić rodzicom pracę, a obecny rząd jest kompletnie bezradny wobec bezrobocia. Nasi rodacy emigrują więc za chlebem za granicę. Politycy nie mają pomysłu na realny rozwój przedsiębiorstw, więc nie opłaca im się zatrudniać. Oczywiście, w pierwszej fazie rodziny, zachęcone dodatkowymi pieniędzmi, powiększą się. Jednak, jeżeli nadal będziemy krajem bez perspektyw, dzieci urosną i również wyemigrują. Inwestycja nie zwróci się więc w postaci zwiększonej dzietności, bo zarobią jedynie firmy lotnicze i autokarowe. Tymczasem państwo poniesie koszty w pierwszym roku życia dziecka.