Ukraińcy mogą już wjeżdżać do Polski i innych krajów Unii Europejskiej bez wiz. Czy to znaczy, że zaleją polski rynek pracy i będą zabierać pracę Polakom? A może nawet ci, którzy już teraz uzupełniają luki na polskim rynku pracy odejdą do innych krajów?

Przez niskie bezrobocie w Polsce cały czas rośnie zainteresowanie przyjmowaniem pracowników z zagranicy, w szczególności z Ukrainy. Jednak zniesienie wiz dla Ukraińców może sprawić, że problem niedoboru pracowników stanie się jeszcze poważniejszy.

Według danych ministerstwa rodziny przez pierwsze 5 miesięcy tego roku wydano 773 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi. Jest to prawie tyle co w całym 2015 r., w 2014 r.

było ich tylko 372,9 tys. Przy bezrobociu wynoszącym 7,5 proc. zainteresowanie zatrudnieniem pracownika z zagranicy nie powinno dziwić. Pracodawcy borykają się z problemem braku rąk do pracy w szczególności przy wykonywaniu prac prostych oraz w branżach sezonowych, co w związku z okresem wakacyjnym w nadchodzących miesiącach będzie się nasilać. Ten przepływ pracowników może jednak zostać zahamowany.

Decyzja o zniesieniu wiz dla Ukraińców będzie miała swoje konsekwencje dla polskiego rynku pracy. Początkowo liczba przyjeżdżających do Polski obywateli Ukrainy istotnie się zwiększy, możliwe, że nawet do 2 mln. Jednak w późniejszym okresie można się spodziewać, iż przynajmniej część z nich zdecyduje się na wyjazd dalej na Zachód lub Północ do innych państw UE.

Warunki zatrudnienia w Polsce, nawet po planowanej podwyżce płacy minimalnej do 2080 zł oraz stawki godzinowej do 13,50 zł, mogą okazać się za mało konkurencyjne.

Odpływ pracowników ze Wschodu jeszcze bardziej pogłębi lukę na polskim rynku pracy. Szkoda, że rząd nie robi nic, aby temu zapobiec. Zamiast wprowadzać rozwiązania, które zachęciłyby cudzoziemców do podejmowania pracy w naszym kraju oraz ograniczyć formalności związane z ich zatrudnieniem, zamierza ustanowić m.in. limity ilościowe zezwoleń na pracę dla pracowników z zagranicy. Procedowana obecnie w parlamencie nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy niestety nie odpowiada na wyzwania związane z obecnym niedoborem pracowników oraz prognozowe problemy z odpływem ukraińskich pracowników.

Mateusz Krupczyński, zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji Pracodawcy RP

OBEJRZYJ WIDEO:
Co drugi Polak planuje w tym roku wyjechać na wakacje