Ubezpieczenie OC pojazdu posiada każdy jego właściciel. Albo... powinien posiadać, bo jest obowiązkowe. Sam zakup polisy nie rozwiązuje jednak problemu sprawcy, który ucieka z miejsca zdarzenia. To nie jedyny przykład, kiedy OC nie chroni właściciela auta przed zapłatą za szkodę z własnej kieszeni...

Uciekł z miejsca wypadku... Zapłaci za szkody?

Wielu kierowców wychodzi z założenia, że zakup polisy OC zwalnia ich od wszelkiej odpowiedzialności za kolizję lub wypadek. Tymczasem ustawodawca zastrzega kilka sytuacji, w których ubezpieczyciel ma prawo do odmowy wypłaty odszkodowania lub je wypłaci, ale później zwróci się do sprawcy o zwrot poniesionych kosztów.

Ucieczka z miejsca zdarzenia? To głupie i kosztowne!

Głupota? A może panika nakazała młodemu kierowcy ucieczkę z miejsca kolizji? Tego nie wiemy. Znamy za to przebieg zdarzenia.

Kierujący Oplem Corsa 22-letni mężczyzna najechał na rondzie na jadące przed nim Audi. Cóż... zdarza się nawet najlepszym. Koleją rzeczy, w takiej sytuacji należało zjechać na pobocze, ocenić straty i spisać oświadczenie sprawcy kolizji. Młody kierowca wybrał jednak inną metodę i… odjechał. Pech chciał (a szczęście dla poszkodowanego), że zgubił po drodze tablice rejestracyjne. Policja wezwana na miejsce zdarzenia nie miała więc problemu z identyfikacją sprawcy.

Efekt końcowy – szkoda została zgłoszona do ubezpieczyciela sprawcy, ten wypłacił należne świadczenie, a następnie zwrócił się do właściciela Opla o zwrot wszystkich poniesionych kosztów – bilans: ponad 10 tys. złotych.

Mogło być jeszcze gorzej. Gdyby w wyniku wypadku ucierpiał kierowca Audi lub jego pasażerowie, młody sprawca zdarzenia byłby zobligowany nie tylko do pokrycia kosztów naprawy pojazdu, ale także leczenia i rehabilitacji wszystkich pokrzywdzonych. Nawet wypłaty renty do końca życia.

Kiedy grozi regres z OC?

Regres - czyli dochodzenie od sprawcy wypłaconego przez towarzystwo odszkodowania będzie możliwy nie tylko po ucieczce z miejsca zdarzenia.

Właściciel pojazdu, który spowodował kolizję lub wypadek zostanie poproszony o zwrot poniesionych kosztów, gdy:

•prowadził pojazd będąc pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających lub psychotropowych;
•spowodował wypadek umyślnie,
•nie miał ważnego prawa jazdy (chyba, że ratował ludzkie życie, mienie lub gdy ścigał przestępcę).

Masz OC, ale cię nie chroni. W jakich sytuacjach?

Pan Robert pożyczył samochód koledze. Ot.. koleżeńska przysługa. Niestety zakończyła się ona kasacją auta, które wpadło w poślizg i uderzyło w drzewo. OC pana Roberta tutaj nie pomoże. Wprawdzie sam nie prowadził pojazdu i szkoda powstała w wyniku działania osoby trzeciej, ale stało się to “z winy innego kierującego na pojeździe ubezpieczonym”. To jedno z ustawowych zwolnień ubezpieczyciela od konieczności wypłaty odszkodowania z OC.

A co się stanie, jeżeli dojdzie do stłuczki, w której zarówno auto zniszczone jak i powodujące kolizję należą do tej samej osoby (może ona być również współwłaścicielem jednego z pojazdów)?

To żaden odosobniony przykład. Wystarczy, że we wspólnym gospodarstwie domowym jeden samochód będzie własnością ojca, a drugi syna i ojca - jako współwłaściciela (czyż nie zdarza się nam dopisać do dowodu rejestracyjnego młodego członka rodziny tylko po to, żeby mógł korzystać z naszych zniżek i płacił tańsze OC?). Jeżeli dojdzie do kolizji takich pojazdów, rekompensata z OC nie będzie przysługiwała.

To nie jedyne sytuacje, w których OC nie działa. Towarzystwo ubezpieczeniowe odmówi wypłaty, gdy:

•doszło do zanieczyszczenia lub skażenia środowiska,
•uszkodzone zostały przedmioty przewożone za opłatą (chyba, że do zdarzenia doszło z winy innego kierowcy),
•zniszczone zostały pieniądze, dokumenty, cenne zbiory (np. monet, znaczków), biżuteria itp.

Dobry zwyczaj nie pożyczaj (i kup OC)

Wróćmy jeszcze na chwilę do pana Roberta, który pożycza samochód swojemu koledze. Co się stanie jeśli wcale nie ma OC, a jego znajomy podczas prowadzenia pojazdu spowoduje kolizję? Oboje finansowo i solidarnie odpowiedzą za zdarzenie. Obaj są winni. Kolega nie sprawdził ważności polisy i spowodował wypadek, a pan Robert jej nie wykupił.

Pamiętajmy, że nie można pozwolić sobie na brak polisy OC, nawet w dobie rosnących cen. W najlepszym przypadku grozi za to kara od UFG (więcej na ten temat na stronie https://ubezpieczamy-auto.pl/najtansze-oc/) , w najgorszym – obowiązek wypłaty odszkodowania z własnej kieszeni dla ofiar wypadku. Nawet do końca życia!
Najtańsza polisa OC to obecnie koszt rzędu 600 zł* na rok. Czy za takie pieniądze warto ryzykować?

* kalkulacja z 15.11.2016 r. – najtańsze OC na ubezpieczamy-auto.pl dla 40-letniego kierowcy, z 60% zniżkami w OC, posiadacza prawa jazdy od 20 lat, właściciela Fiata Stilo z 2005 roku

najtańsze OC na ubezpieczamy-auto.pl