Ponad 1 200 zakwestionowanych zwolnień lekarskich na Dolnym Śląsku. Takie są wyniki kontroli przeprowadzonej przez ZUS w ostatnim półroczu w naszym województwie. Od stycznia tego roku liczba „lewych” L4 w samym Wrocławiu wyniosła 389.

Jak mówi nam Iwona Kowalska, rzecznik ZUS, kontrole osób przybywających na zwolnieniach lekarskich odbywają się dwutorowo: kontroluje lekarz orzecznik i inspektor ZUS. - To czy kontrola przeprowadzana jest przez lekarza orzecznika czy inspektora ZUS zależy od tego, co chcemy sprawdzić. Jeżeli chcemy skontrolować, czy ktoś jest naprawdę chory, to wtedy sprawdza to lekarz orzecznik. Jeżeli zaś chcemy sprawdzić, czy ktoś właściwie wykorzystuje zwolnienie lekarskie, to sprawa to inspektor ZUS – wyjaśnia Kowalska i dodaje, że kontrole przeprowadzane są losowo, co miesiąc. - Zdarza się też, otrzymujemy informację od sąsiadów lub rodziny pacjenta, że chory zamiast leżeć, np. sprząta w ogródku lub wyjeżdża na wakacje czy remontuje mieszkanie – dodaje.

Kowalska podkreśla, iż istotne, jest aby chory przebywający na zwolnieniu podał faktyczny adres pobytu, a nie adres zameldowania. - Inspektorzy ZUS-u pojawiają się z niezapowiedzianą wizytą. Jeżeli nikogo nie zastaną w mieszkaniu, zostawiają informację o próbie kontroli i z danymi do ZUS-u.

Rekordzista z Wrocławia musiał zwrócić aż 11 866 zł zasiłku chorobowego za 206 dni przebywania na zwolnieniu. Nieco mniej kosztowało to „chorego” w Legnicy, który za dwa miesiące zwrócił 8 322 zł. Największą kwotę na Dolnym Śląsku, czyli 73 tys. zł, musiała zwrócić osoba z Wałbrzycha, która podczas zwolnienia pracowała na rzecz dwóch podmiotów.

W ostatnim półroczu żaden z lekarzy nie otrzymał kary z tytułu wystawiania "lewych zwolnień". Przyczyną jest zazwyczaj brak wystarczających dowodów. Zaś w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości lekarzowi może zostać odebrane uprawnienia do wypisywania zwolnień lekarskich. Sprawa może też trafić do sądu.

Ogółem na Dolnym Śląsku od stycznia tego roku skontrolowano 20 866 zwolnień, z czego 10 093 w samym Wrocławiu. We Wrocławiu zakwestionowanych zostało 389 L4, w Wałbrzychu -340 , a w Legnicy - 518.

Łączna kwota, którą odzyskano w wyniku kontroli, wyniosła ponad 536 tys. zł, z czego 212 tys. we Wrocławiu, 70 tys. w Wałbrzychu i 253 tys. w Legnicy.