Rozmowa z Bolesławem Dolińskim, prezesem spółki z oo. Petrol, założycielem firmy Gaz Petrol, która w 2016 roku
uznana została przez London Stock Exchange Group za jedną z najszybciej rozwijających się w Europie

Przez całe życie coś Pan budował i tworzył. Z historii Pana życia można byłoby stworzyć kilka życiorysów, a teraz 75 urodziny i koniec pracy zawodowej. Wyobrażał sobie Pan kiedyś ten moment?
Prezesowi jednoosobowego zarządu i jednocześnie właścicielowi firmy bardzo trudno jest określić moment zakończenia pracy. Warunkiem pozostania firmy na rynku jest rozwój, a rozwój to między innymi inwestycje. Często podejmowałem trudne i ryzykowne decyzje przesądzające o kierunkach rozwoju firmy. A potem czekałem na planowane efekty, że wspomnę lata 90-te ubiegłego wieku, czas rozwoju rynków olejów opałowych i paliwowego.

Już pod koniec minionego stulecia dogoniliśmy bogatą część Europy co do liczby i jakości stacji paliw. Początek XXI wieku to czasy bardzo drogiej ropy naftowej, co wywołało temat biopaliw oraz polskie doświadczenie z pozyskania tzw. szerokiej frakcji węglowodorów z odpadów poliolefinowych głównie z folii.
Następne lata to rozwój rynku gazów: grzewczego propanu oraz silnikowego LPG i stąd w 2011 roku powstała nowa spółka – córka Gaz Petrol. Szczerze muszę przyznać, że ciągła praca i obowiązki nie dawały mi czasu na rozmyślanie czy już należy odejść.

Czy jest jakiś optymalny wiek dla biznesmena, kiedy trzeba przestać budować firmę, zostawić jej prowadzenie innym i zająć się sprawami, na które przez całe życie nie było czasu?
To nie osiągnięty wiek jest optymalnym momentem odejścia. Prowadzenie firmy należy powierzyć innym, gdy zauważymy, że decyzje podległej nam kadry kierowniczej firmy są korzystne dla firmy, zapewniają jej dalszy rozwój i powstają bez naszego udziału. Postanowiłem, że teraz zarząd w obu spółkach, pełnić będą wieloletni pracownicy.

Stworzył Pan spółkę Petrol i kierował nią przez 25 lat. Rozumiem, że zarządzanie firmą zostanie w rodzinie?
Moje córki są jedynymi udziałowcami dwóch spółek i będą sprawować nadzór właścicielski.

Zamierza Pan teraz naprawdę wypoczywać, czy raczej pozostawić sobie funkcję nieoficjalnego doradcy-konsultanta, który nadal czuwa nad rozwojem spółki?
Zamierzam jak najwięcej czasu poświęcić trójce wnucząt. Marzę o podróżach i zabawach wspólnie z nimi. Jednak nadal będę gotów doradzać córkom w inwestycjach, jeżeli tylko uznają taką potrzebę.
Obydwie spółki zatrudniają pracowników z długoletnim stażem i doświadczeniem, a to gwarantuje dalszy ich rozwój.

Czy teraz łatwiej prowadzić firmę niż w czasach, gdy zaczynał Pan swoją przygodę z biznesem?
Trudno powiedzieć, że łatwiej, raczej bezpieczniej. Prowadzenie firmy obecnie jest mniej ryzykowane niż jak to bywało przed 30 laty. Ponad to mamy obecnie bardzo dobry przepływ informacji. Śmieję się, gdy wspominam obsługę teleksu czy telefonów przed 30 laty, w czasach gdy jeszcze nie było internetu.

Co jest najważniejsze, aby osiągnąć sukces w świecie interesów; osobowość, jakieś określone cechy charakteru, szczęście, wsparcie bliskich czy wykształcenie? A może ważne jest jeszcze zupełnie coś innego.....

Sukces w biznesie osiągnie każda osoba mająca doskonałą wiedzę o rynku, na którym chce działać i o specyfice sprzedaży. Trzeba wiedzieć, że rynek biznesu nie ma już wolnych miejsc, i że najważniejsza jest sprzedaż za dobrą cenę.

Wielu początkujących uważa, że najważniejsze jest coś wyprodukować lub wyhodować, itp., a to błędne założenie. Aby osiągnąć sukces w biznesie należy być lepszym od konkurencji i to pod wieloma względami. Dotyczy to osoby zarządzającej jak również całej załogi firmy. Pracownicy winni utożsamiać się z firmą, traktować ją jak własną i powiem, że to mi się udało. Większość zatrudnionych pracuje już ponad 15 lat. Bardzo ważne jest, być być cierpliwym i nie oceniać pracownika po krótkim okresie pracy, dać mu jeszcze następną szansę. Szef firmy musi być tolerancyjny. Płeć, wiek, religia, itp. nie powinny decydować o przydatności pracownika dla firmy.

Zrezygnował Pan z funkcji zastępcy dyrektora ds. budownictwa Wojewódzkiego Zarządu Inwestycji Rolniczych w Opolu i w 1984 r. tuż po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki wyjechał do pracy w USA. Czy te dwa wydarzenia mają związek? Jak w czasach, gdy niełatwo było uzyskać w Polsce paszport, udało się Panu dostać pracę na Florydzie?
Byłem szeregowym członkiem Solidarności, podczas jednego z większych zgromadzeń publicznych powiedziałem, co myślę i otrzymałem paszport w jedną stronę. Postanowiłem opuścić kraj, w którym rząd przyzwala na bezkarne dokonywanie morderstw. Martwiłem się o przyszłość córek.
W USA pomógł mi starszy brat, który od 1965 roku mieszkał już na Florydzie. Brał on udział w zawodach sportowych w Berlinie Wschodnim i podobnie jak część członków jego drużyny skorzystał z okazji i uciekł do Berlina Zachodniego, a stamtąd do USA.
Czy jakieś doświadczenia z pracy w USA przeniósł Pan do swojej firmy, albo może wręcz zainspirowały one do pójścia na swoje?
Podczas pobytu w USA zobaczyłem jak żyje się w ustroju wolnego rynku i handlu. Przerażało mnie tempo życia i pogoń za wszystkim tzw. „hurry up”. Przystosowałem się do długiego dnia pracy jako tzw. „handyman” (złota rączka przyp. red.).
Początkowo sam naprawiałem dachy i ogrodzenia, a po roku to już moja czterosobowa firma remontowała domy. W USA po raz pierwszy w życiu pracowałem sam na siebie a później również na rzecz trzech moich współpracowników, też emigrantów z Polski. Tak otrzymałem pierwszą lekcję jak to jest być pracodawcą. Do dzisiaj trzymam na pamiątkę tzw. „zieloną kartę” pobytu oraz kartę social security.

Myślał Pan o emigracji wraz z całą rodziną z Polski do Stanów. Jednak do tego nie doszło? Czy czasem Pan żałuje?
Nie żałuję. Ustalenia tzw. „okrągłego stołu” zdecydowały o zostaniu. Na emigracji do końca życia jest się obcokrajowcem.

Dlaczego absolwent budownictwa górniczego na Politechnice Wrocławskiej większość życia zajmował się paliwami? Co w nich takiego fascynującego?
Zdecydowały: przypadek i duży popyt na paliwo. W 1989 r. eksportowałem do Niemiec Zachodnich nawozy sztuczne produkowane w Zakładach Azotowych w Kędzierzynie-Koźlu oraz mieszanki zbóż paszowych. Zapłatę otrzymywałem w czekach wystawianych przez niemieckich farmerów. Polski bank PKO bardzo niechętnie skupował czeki, ponad miesiąc czekałem na gotówkę. Postanowiłem tymi czekami zapłacić w BP Deutschland w Hamburgu za dostarczoną do Polski benzynę bezołowiową, której wówczas w Polsce nie produkowano i tak to się zaczęło.

Mam wrażenie, że wiele osób jest niechętnych powszechnemu zastosowaniu biopaliw. Czy się mylę?
Na wyprodukowanie biopaliwa zużywa się dość dużo energii, w tym również energii szkodliwej dla środowiska. Dzisiaj już wiemy, że biopaliwo nie będzie paliwem przyszłości.

Czym w takim razie będziemy napędzać silniki pojazdów i różnych urządzeń, bez których nie potrafimy już żyć?
Uważam, że XXI wiek, to wiek gazów będących głównym źródłem energii. Budowa dwóch gazociągów Nord Stream a przede wszystkim rurociągu Opal, biegnącego na południe wzdłuż Odry do Czech, jednak po niemieckiej stronie, aby ominąć nasz kraj, jest dla nas problemem. Bardzo ważne jest to, aby ceny zakupu gazów bez względu na ich źródło pochodzenia były ustalone na szczeblu Unii Europejskiej w formie tzw. europejskiej taryfy cenowej. Będziemy mieli dostatecznie dużo bardzo taniej energii, jeżeli uda się wykorzystać energię słońca do produkcji wodoru ze słonej wody mórz i oceanów.

Był Pan zaangażowany w powstanie m.in. Polskiej Izby Paliw Płynnych w Warszawie, był ekspertem sejmowej komisji ds. produkcji biopaliw, reprezentował też Polskę w Europejskiej Konferencji Dystrybutorów Paliw w Brukseli. Do tego praca badawcza – dwie opatentowane technologie procesów chemicznych, oczywiście związane z paliwami. Jeszcze obowiązki rodzinne? Jak udało się to godzić z prowadzeniem firmy?
Polska Izba Paliw Płynnych w Warszawie to między innymi mój pomysł. Pierwsze spotkanie siedmiu osób zajmujących się paliwami odbyło się w nieistniejącym już hotelu Wrocław. Wrocławianin Paweł Rojek był pierwszym prezesem i przez wiele lat siłą napędową Izby. Ja przez 6 kadencji byłem członkiem Prezydium Izby. Większość regulacji prawnych dotyczących rynku paliw powstało przy współpracy Izby z Ministerstwem Finansów.

W latach 90-tych brak było przepisów regulujących obrót gospodarczy paliwami przez prywatnych dystrybutorów. W Brukseli zabiegałem o ustalenie jednolitych stawek podatku akcyzowego i podatku VAT w UE na paliwa energetyczne i motorowe. Polacy będąc jednym z biedniejszych członków Unii Europejskiej płacą stawki podatków w takiej wysokości jak najbogatsze państwa UE. Do dzisiaj stawki podatków są ustalane przez rządy członków UE. Wyrównanie stawki podatków do tzw. siły nabywczej obywatela spowodowałoby w Polsce znaczącą obniżkę cen energii i paliw. Taki problem nadal istnieje i niestety jest tematem „tabu” dla kolejnych rządów.

Jaki jest Pana zdaniem optymalny model zarządzania firmą?
To model, w którym na każdym szczeblu zarządzania jest właściwy człowiek. Bardzo ważne jest, aby wszyscy pracownicy czuli, że pracują nie tylko dla firmy, ale również dla siebie.

Dobry szef to.....
To szef o dużej wiedzy fachowej. Człowiek pracowity, tolerancyjny, wrażliwy na potrzeby współpracowników i stale inwestujący w rozwój firm.

Dobre czasy, to te, które mają nadejść – mówi turecka sentencja. Czy ta myśl ma zastosowanie w Pana planach?
Nie sądzę, aby emerytura tak bardzo zmieniła moje życie. Choroba żony, z którą przeżyliśmy ponad 53 lata, uniemożliwia dłuższe podróże i rozstania. Bardzo trudno będzie przestać interesować się firmami, które stworzyłem. To tak jak z dziećmi, bardzo trudno się z nimi rozstać.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała: Bożena Kończal

Bolesław Doliński
Rocznik 1941 r., absolwent Wydziału Budownictwa Górniczego Politechniki Wrocławskiej w 1967 r.
W 1988 r. rejestruje firmę WE-DOL w Opolu, która eksportuje do Niemiec Zachodnich saletrę amonową a importuje stamtąd benzynę bezołowiową, która trafia do stacji CPN we Wrocławiu i w Opolu.
W 1991 r. w Kątach Wrocławskich zarejestruje Petrol Sp. z o.o. W 1993 r., gdy spółka Petrochemia Płock S.A. rozpoczęła produkcję lekkiego oleju opałowego Ekoterm Petrol został jego największym autoryzowanym dystrybutorem w Polsce.
Bolesław Doliński, był jednym z założycieli Polskiej Izby Paliw Płynnych w Warszawie.
Z jego inicjatywy w 2001 r. powstał Związek Pracodawców Branży Paliw Płynnych i Energetycznych. Był ekspertem sejmowej komisji ds. produkcji biopaliw. Reprezentował Polskę – Europejskiej Konferencji Dystrybutorów Paliw w Brukseli.
W 2009 r. otrzymał „Złoty Medal za Długoletnią Służbę” od Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.