Trwa sezon godowy żmij. Pamiętajmy, że to właśnie żmije zygzakowate są jedynymi jadowitymi wężami w Polsce, dlatego warto się ich wystrzegać.

Choć ukąszenia tych gadów zazwyczaj nie są zagrażające życiu, a same ataki raczej nie występują i często są suche, czyli bez wstrzyknięcia jadu, należy zachować ostrożność.

Dorosły człowiek powinien poradzić sobie z jadem żmii, ale jeśli ta ukąsi w okolicach twarzy i szyi to istnieje wtedy realne niebezpieczeństwo, ponieważ jad błyskawicznie dostaje się do krwiobiegu. Szczególnie narażone są dzieci!

Podczas wycieczek do lasu, podczas majowych pikników trzeba więc zachować wzmożoną uwagę.

A jeśli już dojdzie do ukąszenia, pierwsza pomoc polega na obmyciu zranienia zimną wodą i unieruchomieniu kończyny, o ile to możliwe poniżej poziomu reszty ciała. Wskazane jest też ochłodzenie zranienia za pomocą woreczków z lodem.

Metody polegające na nacinaniu rany i upuszczaniu krwi są historyczne i nie powinny być stosowane. Nie zaleca się również stosowania opasek uciskowych. Zabronione są próby wysysania jadu!

Zasadniczym postępowaniem leczniczym w tego rodzaju przypadkach jest podanie surowicy przeciwko jadowi żmii i chirurgiczne opatrzenie rany. Jest ona skuteczna do 20 (max. 24 godzin) po ukąszeniu. W przypadku ukąszenia należy więc bezzwłocznie zgłosić się do szpitala.

Żmije najczęściej można spotkać na polanach, podmokłych odcinkach leśnych, w stosach kamieni, na granicy lasu z polem. Węże godzinami uwielbiają wylegiwać się na słońcu. Polują zazwyczaj w nocy.

Warto pamiętać, że żmije nigdy nie atakują aktywnie. Ugryzienie najczęściej jest skutkiem naszego zachowania i ich samoobrony np. jeśli na nią nadepniemy.