Szczególnie upodobali sobie krowy i byki mięsnych ras charolaise i limousine. Długo wyliczać, ile ma na sumieniu pięciu mężczyzn z powiatu świdwińskiego. Do sądu trafił akt oskarżenia.

Ta sprawa była głośna na całą Polskę, a teraz znów jest o niej głośno. Przypomnijmy, w 2016 roku, w niewyjaśnionych okolicznościach znikało bydło z pastwisk w zachodniopomorskich powiatach łobeskim, drawskim i goleniowskim. W powietrzu rozpłynęła się również klacz z Kraśnika pod Choszcznem.

Sprawdź też: Złodziejskie szajki, przypadki opętania. Czym żyła wieś?

Łączne straty hodowców? Zostały wycenione na około 200 tys. złotych.

Jak podał TVN24, za kradzieże bydła i sprzedawanie zwierząt paserom, odpowie pięciu mężczyzn. To Piotr G. z gminy Świdwin, Remigiusz J. z gminy Sławoborze, Jacek J. i Maciej S. ze Świdwina oraz Marek O. z gminy Połczyn-Zdrój, który miał brać udział w jednej kradzieży.


Jako pierwszy został zatrzymany 46-letni mieszkaniec podświdwińskiej wsi. W jego gospodarstwie zabezpieczono przedmioty służące do kradzieży bydła, pistolet pneumatyczny i środki stosowane do usypiania zwierząt - informuje zachodniopomorska policja.

Do Sądu Rejonowego w Białogardzie trafił akt oskrażenia przeciw wiejskiej szajce. Mężczyznom grozi do pięciu lat za kratkami.

Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

Ba, Piotr G., Remigiusz J. i Jacek J. odpowiedzą także za bezprawne pozbawienie wolności mieszkańca Karlina i spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz dwukrotne wyłudzenie odszkodowania. Grozi za to do: 5 lat, 10 lat i 8 lat pozbawienia wolności.

Jak ustalono, złodzieje usypiali zwierzęta i wywozili je ciężarówkami. Nie zawsze dobierali właściwą dawkę środka nasennego - kilka koni oraz sztuk bydła im uciekło.

Dodajmy, że problem będzie miał także mieszkaniec Wielkopolski, Maciej B. Według dowodów, prowadzący własną działalność gospodarczą, kupował bydło.

Źródła: policja zachodniopomorska, TVN24