Hodowcy ze znanych stadnin na całym świecie podkreślają międzynarodowe uznanie dla zwolnionej trójki. - Tych ludzi zna każdy, kto działa w biznesie koni arabskich. Wszyscy znamy ich jako hodowców, ale też jako sędziów. Zdobyli nasz szacunek dzięki świetnym planom treningowym i rzetelnej ocenie na zawodach. Myślę, że teraz zatrudni ich każdy, ale wszyscy wiemy, że będzie to strata dla Polski. A oni najbardziej kochają właśnie polskie konie - oceniła Marion Wichmann, hodowca stajni Al Aryam w Abu Dhabi.

- Kupiłem sześć koni z tych stadnin.

Byłem w nich kilkanaście razy - powiedział Frank M. Hennessey, właściciel stadniny Hennessey Arabian na Florydzie. - Trela i Białobok wypracowali świetny program hodowlany, którego chciałbym się nauczyć - dodał.

Wichmann zwróciła również uwagę na konsekwencje zwolnienia Treli i Białoboka, które może ponieść cały biznes hodowli koni arabskich w Polsce. - Wiem, że niektórzy kupcy chcą wykorzystać okazję i wykupić wasze najlepsze okazy. W ten sposób w przyszłości nie będzie źrebiąt czystej krwi, a stadniny podupadną - powiedziała.

Jerzy Białobok, były prezes stadniny w Michałowie, jest wdzięczny za słowa otuchy, które płyną do niego ze świata hodowców koni. - To świadczy o tym, że człowiek nie marnował życia. Że to, co zrobił, zostało przez ludzi, koniarzy, hodowców docenione - powiedział.

Źródło: TVN24/x-news