Sytuacja producentów mleka w najbliższych miesiącach będzie zależała od decyzji podjętej przez Komisję Europejską – od tego co zrobi z zapasami mleka w proszku. Po lepszym okresie dla producentów na początku tego roku cena mleka spadła. Skąd wziął się styczniowy spadek? Z pewnością wpłynęły na to gorsze notowania cen mleka na rynkach światowych. Poza tym rolnicy nie ograniczyli produkcji w takim stopniu, jak zakładano.

Kiedy Komisja Europejska ogłosiła program redukcji produkcji mleka, liczono, że będzie duże zainteresowanie nim. Za zmniejszenie produkcji mleka można było otrzymać dopłatę – 14 euro do 100 kg niewyprodukowanego mleka. Pierwszy okres ograniczenia dostaw przypadł na trzy ostatnie miesiące minionego roku  (październik – grudzień).


– Tak naprawdę program ten został wprowadzony za późno – ocenia Dorota Śmigielska, analityk Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka.  – Ograniczenie produkcji mleka miało nastąpić w momencie, kiedy jego cena już zaczęła rosnąć. Producenci, którzy byli zainteresowani tym programem, ocenili, że nie opłaca się już z niego korzystać, że lepiej to mleko sprzedać. 

 

Ograniczenie produkcji mleka w Polsce zadeklarowało prawie 4,5 tys. rolników, natomiast za pierwszy okres tylko 2,2 tys. producentów mleka otrzymało pozytywną opinię i zostaną im wypłacone pieniądze. W rzeczywistości produkcja mleka zostanie ograniczona tylko o 40 proc. w stosunku do zadeklarowanej kwoty.

– Sama idea tego mechanizmu była słuszna – podkreśla Dorota Śmigielska. – Tylko powinien być on wprowadzony wcześniej.

Czego producenci mleka mogą spodziewać się w najbliższych miesiącach?

– W okresie wiosennym zawsze cena mleka delikatnie spada, wynika to z sezonowości – zauważa Dorota Śmigielska. -Tym akurat hodowcy z pewnością nie są zaskoczeni.

Zwraca ona jednak uwagę na inny problem, bardziej istotny – zapasy mleka w proszku znajdujące się w unijnych magazynach. Do tej pory – w pierwszym przetargu – sprzedano tylko 40 ton mleka. A ponad 300 tys. ton czeka jeszcze na sprzedaż.

Są duże obawy – zarówno w Polsce jak i w innych krajach Unii Europejskiej – odnośnie sytuacji po wypuszczeniu na rynek zapasów.


– To może spowodować kolejny kryzys – podkreśla Dorota Śmigielska.

 

Będą ogłaszane kolejne przetargi, a Komisja Europejska będzie podejmować decyzję, czy po takiej cenie, jaka zostanie zaproponowana, wypuszczać zapasy na rynek. Dotychczas odbyły się cztery przetargi, a zostały sprzedane jedynie śladowe ilości mleka w proszku.


Copa Cogeca i Europejska Rada Mleczarska  proponują, by zamiast wypuszczać te zapasy na rynek, przeznaczyć je na paszę dla zwierząt. 

 

Polskie organizacje (Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, Polska Izba Mleka, Krajowa Rada Izb Rolniczych) popierają to stanowisko i skierowały pismo do ministra rolnictwa, by na forum unijnym poparł lub spróbował zaproponować takie rozwiązanie.

A więc pewne jest to, że producentów czeka sezonowy spadek ceny mleka. Ale – jak podkreśla analityk PFHBiPM – te spadki będą niewielkie. Największy wpływ na cenę mleka będzie miała decyzja podjęta przez Komisję Europejską dotycząca zapasów.


– Jeśli KE zdecyduje, że mają być one uwalniane na rynek, myślę, że spadki cen mleka mogą być  wówczas bardzo duże – ocenia Dorota Śmigielska.  

 

Barbara Kociakowska