Zmiany w fotelu prezesa największej rolnej agencji płatniczej nie muszą oznaczać problemów z dopłatami dla gospodarzy. Ale kłopot z systemem jest.

 

„W związku z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu systemu informatycznego w ARiMR odwołany został jej dotychczasowy prezes Andrzej Gross” - taki komunikat podało w piątek ministerstwo rolnictwa. - O co chodzi z tym systemem informatycznym? - zaniepokoił się gospodarz, który był kontrolowany, więc nie dostał zaliczki dopłat. - Miałem nadzieję, że dostanę płatności w grudniu, najpóźniej w styczniu. Czy urzędnicy coś zawalili?

 

Problem z modernizacją

- Niedawno kierownictwo agencji poinformowało ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela, że nowy system informatyczny nie jest przygotowany do wypłaty dopłat bezpośrednich, które powinny się rozpocząć od pierwszego grudnia - mówi Jan K. Ardanowski, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji rolnictwa. - Moim zdaniem można to potraktować w kategoriach sabotażu!

 

O tym systemie była mowa podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa, w minioną środę. - Dziesięć milionów złotych miała kosztować jego modyfikacja - twierdzi Ardanowski. - Okazało się jednak, że to nie wystarczy i trzeba będzie budować nowy system, co będzie kosztować jeszcze 34 miliony złotych! 

 

Prezes Gross tłumaczył posłom, iż firma zewnętrzna, która tworzy ten system, w październiku poinformowała agencję, że nie wywiąże się z tego zadania. Z jakich powodów? Prezes odpowiedział, że system płatności w Polsce (dopłaty obszarowe),  „są kilkunastokrotnie bardziej skomplikowane aniżeli dotychczasowe”. 

 

Dodał też, że po żądaniach postawionych wykonawcy,  realne jest rozpoczęcie wypłaty dopłat od 1 grudnia. 

 

Dyskusje o cudzie

Zdaniem Jana K. Ardanowskiego chyba doszło do cudu: -  Bo z pisma, które 13 listopada skierował do ministra rolnictwa wiceprezes agencji - Banaszkiewicz, wynika iż wykonanie systemu informatycznego pozwalającego na pełne obsłużenie płatności obszarowych potrwa do 21 kwietnia przyszłego roku! Pewne etapy zakończą się w lutym, kwietniu... Zatem np. rolnicy, których gospodarstwa zostały skontrolowane, mogą dostać płatności w maju lub czerwcu! Gdzie był nadzór ze strony prezesa agencji, ministerstwa? Dlatego podnieśliśmy raban! 

 

Andrzej Gross od piątku nie odbiera telefonu. Za to Marek Sawicki (poseł PSL, były minister rolnictwa) tak komentuje ostatnie wydarzenia w agencji: - Odwołanie prezesa Grossa ma wyraźny związek z wygraniem przez PiS ostatnich wyborów. Przecież nie ma problemów z wypłatą zaliczek! Agencja była kontrolowana, prezes dostawał zalecenia. Nie było zagrożenia, że system dopłat się zawali. Za dwa-trzy miesiące pewnie się okaże, że PiS uratował rolników. 

 

- Centrum Informatyczne Rady Ministrów przeanalizuje, co można zrobić, by rolnicy dostali płatności na czas - dodaje Ardanowski. - Gospodarze potrzebują tych pieniędzy.

 

Do czasu powołania prezesa ARiMR, agencją kierował będzie Daniel Obajtek.