Sadownicy, którzy dostali z Brukseli wsparcie na wycofanie z rynku owoców i warzyw, muszą z tego tytułu rozliczyć VAT - twierdzi Ministerstwo Finansów.

Taka jest odpowiedź resortu finansów na pytanie zadane przez "Gazetę Prawną". 
"Pieniądze zostały przyznane rolnikom w związku z kryzysem na unijnych rynkach rolnych wywołanym przez rosyjskie embargo. Wsparcie w praktyce polegało na dofinansowaniu wycofywania z rynku owoców i warzyw" - czytamy w GP. 

Pytamy, czy resort finansów ma rację

Pieniądze zostały przyznane, bo UE solidarnie stwierdziła, że Rosję należy ukarać za jej agresję wobec Ukrainy. I należy pomóc producentom rolnym, którzy sprzedawali wcześniej swoje produkty do Rosji, a za sprawą embarga już tego robić nie mogą. 


Teraz Ministerstwo Finansów każe płacić gospodarzom 23-procentowy podatek od zysku. 

- To totalny absurd. Unia zakłada, że mamy wolny rynek. Że kilogram np. jabłek można sprzedać do Rosji dajmy na to za złotówkę. I do takiej wartośći zwróciła. Unia, jako emanacja wolnego rynku, mogła założyć, że rolnik objęty embargiem mógłby te jabłka sprzedać np. z 1,5 zł, gdyby ktoś chciał tyle zapłacić. Ale wybrała próg tej złotówki, o której mówimy. W tej sytuacji rolnik, który miał możliwość sprzedaż za 1,5 zł, a który wycofał swoje owoce z rynku - stracił. Ministerstwo Finansów potraktowało pomoc unijną jako dochód, nie biorąc pod uwagę, że sprzedaż za złotówkę jest stratą wobec ewentualnej sprzedaży z 1,5 zł - mówi Strefie AGRO jeden z producentów owoców. - Podatek w tej sytuacji, to zwykły fiskalny rabunek. 

Podobnie widzi to nasz ekspert.

- Ministerstwo Finansów otrzymane przez rolników dofinansowanie potraktowało jako wynagrodzenie stanowiące podstawę opodatkowania VAT. Podstawę opodatkowania VAT zwiększa się tylko o takie dotacje, które w sposób jednoznaczny są związane z daną dostawą towarów lub świadczeniem usług i mają bezpośredni wpływ na cenę towarów lub świadczonych usług. Jeśli taki bezpośredni związek nie występuje, dotacja ogólna - na pokrycie kosztów działalności - nie podlega opodatkowaniu VAT. Pojawia się więc pytanie, czy zasadnym jest uznanie, że otrzymane dofinansowanie stanowi dla rolnika kwotę, dzięki której jabłka zaoferuje po niższej cenie. W mojej opinii nie, bo nie mamy do czynienia z dostawą tychże jabłek - ocenia dla Strefy AGRO Patrycja Mikuła, specjalista ds. podatków.