Po dwóch miesiącach od 11 odcinka, pary spotkały się w programie ponownie. Były refleksje i wyznania. Były też niespodziewane zwroty w ich relacjach. Przede wszystkim uczestnicy wspominali swój pobyt w programie i to, jak rozwijały się ich znajomości z wybrankami poza kamerami.Grzegorz i Ania - zaręczyny? Jest o tym mowa!

Grzegorz przyznał, że "w głowie ma dziewiątkę i coraz częściej o niej myśli". A dziewiątka to rozmiar pierścionka, który być może wręczy niedługo swojej wybrance, Ani. - To co jest między mną a Anią… zakochanie. Chyba można tak to nazwać… - potwierdził. Codziennie jej za wszystko dziękuję. Nie jest karierowiczką, chce stworzyć kochającą rodzinę - podkreślił Grzegorz. Ania potwierdziła, że podziękowania i miłe słowa od Grzegorza słyszy często. - Jest konkretny, zdecydowany, ale do najbliższej sfery nie dopuszcza każdego.

Myślę, że mnie tak - przyznała dziewczyna. Czy ich związek ma szansę zakończyć się ślubem? Ania ostrożnie odpowiada: Spędzamy ze sobą czas... jakieś katalogi (z zaręczynowymi pierścionkami) są podsuwane. Zobaczymy. Grzegorz, zgodnie z tym, co o nim powiedziała Ania, był bardziej konkretny: - Dla mnie najbliższe plany to zaręczyny - wyznał

Ania i Mariusz - wielkie rozczarowanie?
Mariusz przyniósł Ani bukiet kwiatów. Ale ich spotkanie rozczarowało tych, którzy typowali rolniczkę i kucharza z Londynu do tego, że będą parą. Mimo że w programie doszło do oświadczyn i Ania przyjęła pierścionek od zakochanego w niej mężczyzny, okazało się jednak, że zaręczyny zostają zerwane.

- Po programie mieliśmy jakiś czas dla siebie i... związek okazał się porażkę. W sytuacjach kiedy powinnam liczyć na wsparcie, zawiodłeś na całej linii - powiedziała wprost Anna. Zdenerwowany Mariusz chciał, aby Ania dała mu jakiś przykład, ale dziewczyna nie dała się sprowokować. - Rozmawialiśmy o tym przecież - wyjaśniła krótko. Mariusz nie nalegał więcej. Powiedział jednak z rozżaleniem: - Kiedyś oddałbym za nią rękę, rzucił się w wodę, żeby była szczęśliwa. Teraz... raczej nie.

Para dyskutowała także o zaręczynach w programie. Rolniczka stwierdziła, że to był głupi krok, a ona czuła się  postawiona pod ścianą. - Tak zrobiłem, bo tak wtedy czułem  - wyjaśniał Mariusz.
- Czy to na pewno była twoja decyzja, bo pierścionek z tego co wiem, kupowała twoja mama - zdradziła Anna. Mariusz tłumaczył, że nie mógł go kupić w Anglii, bo nie stać go na taki wydatek i faktycznie poprosił o to rodziców. A sam pierścionek wybrał... jego syn. To jednak Ani nie przekonało, która stwierdziła, że mógł kupić w Anglii pierścionek wcale nie droższy niż ten zakupiony w Polsce. Ostatecznie oddała go Mariuszowi. - Życzę Ani wszystkiego dobrego, żeby znalazła właściwego faceta - stwierdził mężczyzna.

Anna natomiast nie ukrywała, że: Czuję się wyzwolona z ciężaru, bo powinnam już wtedy nie przyjmować tego pierścionka. Świat się nie kończy na trzech mężczyznach.

Eugeniusz i Lilianna - rozczarowanie i... brak obietnic
Lilianna, która wybrał Eugeniusz, przyznała, że nie spełnił jej oczekiwań. - Przyszłam do programu poznać sympatycznego, kulturalnego pana i... poczułam się rozczarowana, mimo że mnie wybrał. Oboje nie widzieli się od ostatniej randki, chociaż do siebie dzwonili. Mimo słów o rozczarowaniu, Lilianna znajomości nie chce kończyć. - Obiecałeś mi wycieczkę - przypomniała. Eugeniusz stwierdził, że teraz to brakuje mu czasu, a zima siedzi przy piecu. W grę wchodzi więc wycieczka latem. Stwierdził też, że nie jest pewny, czy w trwały związek w jego wieku jest konieczny. Przyjaźń i owszem. - To musi się rozwijać, jak kwiat i trzeba to pielęgnować - próbował wyjaśnić swoje nastawienie do relacji damsko-męskich. Podsumowała jednak: Ja nic nie obiecywałem nikomu i mam czyste serduszko.

Robert i Agnieszka - wygrana na loterii
Robert przyznaje, że chciał być innym człowiekiem po programie. Nie miał swojego typu partnerki od początku, wahał się do samego końca. Widzowie zauważyli, że przed wyborem, mocno iskrzyło między nim, a Krystyną. Ostatecznie wybrał jednak Agnieszkę. I była to dobra decyzja. Para nie mówiła dużo o wzajemnych relacjach, ale wygląda na to, że jest to poważny związek. - Dzięki temu programowi mogliśmy się poznać. To taka moja wygrana w totka, wygrana w miłości - zdradziła ostatecznie Agnieszka.

Rafał i Justyna - nieoczekiwany zwrot akcji
Rafał podkreślił, że jest dojrzały, ale do programu podszedł z dystansem. Mimo że na początku podobała mu się Marta, ostatecznie wybrał Justynę. Po odrzuceniu, Marta, już poza kamerami, próbowała jeszcze utrzymać tę znajomość. - Rafał jest nieszczery. Co do zalet to mogę stwierdzić, że ma poczucie humoru - przyznała podczas finałowego spotkania. - Nie rozumiem dlaczego tak mówisz, nie iskrzyło między nami. Powiedziałem ci wprost, że piszesz za dużo do mnie i dzwonisz. Kobiety nie powinny się narzucać, przejmować inicjatywę. My mężczyźni, lubimy zdobywać - stwierdził Rafał. Ostatecznie Marta stwierdziła, że raczej nie będą się kolegować. – Ostatnie spotkanie i tyle się znamy.

Mimo wyboru Justyny, w ostatnim odcinku wszystko wskazywało na to, że para jednak ze sobą nie będzie. Rafał zarzucał Justynie brak spontaniczności, ona jemu - brak zrozumienia i umiejętności kompromisu. Ostatecznie jednak... zostali parą! - Trzeba dać sobie szansę. Rafał zrobił pierwszy krok - przyznała Justyna. Po programie zaczęli rozmawiać i jak twierdzi Rafał, okazało się, że poznał teraz Justynę lepiej. - Wyjaśniliśmy sobie pewne sprawy. Jesteśmy parą i nie obchodzi nas, co ludzie o nas mówią - powiedziała Justyna. - Zobaczymy co z tego wyjdzie, nie chcę robić nic "na hurra" - przyznał Rafał. Ale dodał też, że chce się ustatkować i Justyna jest odpowiednią dla niego kandydatką, do realizacji tych zamierzeń.