- Z meldunków jakie uzyskaliśmy od wojewodów wynika, że susza dotknęła uprawy na obszarze około 800 tysięcy hektarów, a wstępne szacunki strat opiewają na kwotę blisko 550 milionów złotych – relacjonował w środę Marek Sawicki, minister rolnictwa. Temat suszy ma być szeroko omawiany w najbliższy wtorek podczas posiedzenia sejmu. - Na tym posiedzeniu będziemy się analizowali skalę suszy i formy pomocy poszkodowanym – zapowiedział Sawicki.


Do dziś nie podjęte zostały żadne decyzje dotyczące wysokości i formy pomocy. Członkowie rządu są na bieżąco informowani o sytuacji. Jednocześnie trwają analizy możliwości finansowych budżetu państwa oraz starania o uzyskanie pomocy z Komisji Europejskiej - brzmi oświadczenie ministerstwa rolnictwa z 20 sierpnia

132 gminne komisje szacują w kujawsko-pomorskich gospodarstwach straty po suszy. - Spływają pierwsze protokoły - mówi Bartłomiej Michałek, rzecznik wojewody. - W niektórych gminach szacowano straty na przykład w dwóch-trzech gospodarstwach, w innych nawet w trzydziestu. 

Niektórzy rolnicy rezygnują z zaproszenia komisji. Twierdzą, że oferowana dotąd pomoc nie interesuje ich. - Po co mi kolejny kredyt klęskowy! - denerwuje się gospodarz z pow. świeckiego. 

Inni gospodarze już w czasie żniw uznali, że straty są mniejsze niż 30 proc., więc szacowanie strat nic im nie da. - I to jest błąd! - uważa Paweł Barczak, rolnik z Wybranowa (pow. inowrocławski). - Przecież straty mogą się powiększyć, susza wciąż się nasila. Na pewno będzie problem z roślinami okopowymi, a jeśli nie posiejemy rzepaku w optymalnym terminie, to będzie jeszcze gorzej. Warto poprosić o szacowanie szkód, bo jeśli okaże się, że będzie dodatkowa pomoc dla gospodarzy, trudno będzie udowodnić szkody.  

Rolnicy mają nadzieję, że dostaną np. pomoc socjalną. Barczak: - Bo potrzebne jest nie tylko wsparcie na wznowienie produkcji, ale i na utrzymanie rodziny. 

 

Wczoraj Marek Sawicki, minister rolnictwa rozmawiał z wojewodami na temat strat wyrządzonych przez suszę. Kujawsko-Pomorskie należy do tych, gdzie są one największe. - O ewentualnej pomocy socjalnej dla rolników będzie można mówić dopiero po oszacowaniu szkód w całym kraju - dodał Bartłomiej Michałek. - Na pewno nie będą to odszkodowania! 

 


Wszelkie informacje dotyczące wysokości i formy pomocy dla rolnikow poszkodowanych przez susze są efektem prac zespołów roboczych.Nie podjęto żadnych wiążących decyzji. Analizujemy możliwości budżetu i wielkość strat. Sondujemy KE co do możliwości pomocy - pisze na Twitterze Witold Katner, rzecznik ministerstwa rolnictwa.