Ta wiadomość wywołała burzę. Poseł Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Brejza, opublikował wysokości nagród, które trafiły w ubiegłym roku do kieszeni poszczególnych członków rządu.

Najwięcej dostał Mariusz Błaszczak, jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego (od niedawna minister obrony narodowej w rządzie Morawieckiego, wcześniej - minister spraw wewnętrznych i administracji). W 2017 roku Błaszczak otrzymał brutto 82,1 tysięcy złotych.

Suma nagród brutto Krzysztofa Jurgiela, szefa resortu rolnictwa? Mowa o 65,1 tys. zł brutto.

Do Jana Szyszko, ówczesnego ministra środowiska, trafiło 70,1 tys. zł brutto. Henryk Kowalczyk, który zastąpił go na stanowisku szefa resortu, dostał zaś w zeszłym roku 65,1 tysięcy zł brutto.

Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

No tu bum. Dopytałem rząd o to jak się samonagradzał. Przeciągali odpowiedź, w końcu musieli to ujawnić. To są horrendalne kwoty - podkreślił na Facebooku poseł Brejza.

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, Krzysztof Brejza wskazał, iż każdy z ministrów dostał od 60 tys. zł wzwyż. Określił to jako system drugich pensji i bezczelność wartą 2 miliony złotych.

- We wcześniejszych latach nie było tak bezczelnego, ukrytego przed Polakami, systemu wynagradzania ministrów - zapewnił. - To oni mówili, wystarczy nie kraść. Niech teraz spojrzą w twarz emerytom. Pani premier Szydło mówiła: pokora i umiar. Sama dała sobie 65 tys. zł nagrody. Szczyt szczytów.

Facebook