Ludzie narzekają na brak grzybów. Wszystko przez to, że nie ma deszczu. Klienci już odczuli wysokie ceny. Tak fatalnego sezonu na grzyby dawno nie było. - Można godzinami chodzić po lesie i nawet nie znajdziemy małego prawdziwka. Jeśli będziemy mieć szczęście, to może natrafimy na dwie kurki. W poprzednich latach grzybów było o wiele więcej. W tym roku jest tragedia – mówi Antoni Porażka, który grzybiarzem jest od ponad 30 lat. Problem w tym, że w kwietniu i maju prawie nie padało.


- Jeśli w najbliższym czasie nie będzie deszczu, to ten sezon zaliczymy do najgorszych w ostatnich latach – dodaje Porażka.

 

Wysokie ceny już odczuli klienci. Na wrocławskim targowisku za kilogram kurek musimy zapłacić 60 zł. Zazwyczaj o tej porze kosztowały od 18 do 20 zł. - Grzyby lubią wilgoć. Teraz jest zdecydowanie za ciepło. Mam nadzieję, że nie będę musiał podnieść ceny. Ludzie już narzekają, że jest ona zdecydowanie za wysoka. Przez to kurki w tym roku nie cieszą się dużym powodzeniem – twierdzi Roman Ozga, właściciel stoiska z warzywami w Hali Targowej.

 

Jak na razie ma poprawę sytuacji w lasach nie mamy za bardzo co liczyć.

Prognozy pogody na najbliższe dni nie przewidują wielkich opadów deszczu. - Mamy nadzieję, że w tym rok pogoda będzie jeszcze łaskawa dla grzybiarzy. W czerwcu byłem cztery razy w lesie i znalazłem tylko pięć kurek. Jestem po prostu załamany. Obecnie jadąc autem czy rowerem, nie zobaczymy nawet osób sprzedających grzyby przy drodze – dodaje Andrzej Góral, który grzybiarzem jest od 25 lat.

Roman Ozga ma nadzieję, że ceny grzybów w końcu spadną