- Odstrzał osobników (chorych, słabych lub zbyt licznych na danym terenie), od zawsze był przykrym, lecz niezbędnym elementem strategii programu odtwarzania i ochrony populacji żubra. Strategia odniosła ogromny sukces i dlatego zrobimy wszystko co możliwe, by wyjaśnić wszelkie wątpliwości, jakie mogą jej dotyczyć – mówi Konrad Tomaszewski, dyrektor generalny LP. Do czasu zakończenia kontroli, która ma potrwać do 31 stycznia tego roku, nadleśnictwo nie będzie sprzedawało praw do odstrzału żubrów (zgodnie z decyzją z 9 stycznia). "Jeśli w tym czasie zajdzie potrzeba eliminacji wybranych osobników ze względów sanitarnych, dokonają jej nieodpłatnie uprawnieni do tego pracownicy LP", czytamy na stronie Lasów.

 

"Kontrola dotyczy Nadleśnictwa Borki (RDLP Białystok), ponieważ to tam na ogół przewożone są te osobniki z zamkniętych hodowli, rezerwatów i zagród pokazowych w Polsce, które w ocenie komisji złożonych z naukowców i specjalistów muszą zostać wyeliminowane".